W latach 90' byli cudownymi dziećmi showbiznesu. 15 lat później zespół N'sync przeszedł do historii mając na sumieniu hektolitry przelanych łez nastoletnich fanek, które leczyły złamane serca przy piosenkach Justina Timbarlaka i reszty.
Dziś nastoletnie fanki są dorosłymi kobietami. I to dla nich, ale też dlatego, że lubimy wspominki, przywracamy na chwilę do życia zespół N'sync!
Na początek teledysk - ku pokrzepieniu serc o tytule "I want you back":
A teraz najnowsze wieści z życia byłych członków zespołu!
Lance Bass w 2006 ogłosił w jednym z popularnych tabloidów, że jest gejem i od tej pory prowadzi szczęśliwie życie ze swoim partnerem. Poza tym wyczynem napisał też autobiografię i wystąpił w Tańcu z Gwiazdami.
JC Chasez zajął się produkcją muzyczną, a nawet nagrał solowy album "Schizophrenic". Przez chwilę zajmował się też modnym ostatnio zajęciem czyli był jurorem w America's Best Dance Crew.
Joey Fatone występował trochę na Broadwayu. Potem zatańczył z gwiazdami i zajął godne 2 miejsce. Jest mężem i ojcem. Czasem grywa epizody w miłych komediach romantycznych.
Chris Kirkpatrick oprócz tego, że się urodził w Pensylwanii i był członkiem N'sync nie zrobił nic ciekawego. Nawet nie zatańczył z... gwiazdami.
Z 5 cudownych chłopców na prawdziwe łzy fanek wciąż może liczyć Justin Timbarlake. Od kiedy porzucił farbowanie swoich loków na blond, co więcej, zgolił seksownie głowę na jeża - robi zawrotną karierę współpracując z najlepszymi artystami i producentami.
O oto teledysk do jego pierwszego solowego singla (wyprodukowany przez Timbalanda) - "Cry me a river" (kawałek dedykowany podobno Britney Spears, która była pierwszą dziewczyną Justina):
Obejrzyjcie koniecznie galerię! Wzruszenia gwarantowane ;)
Czy tylko My mamy takie wrażenie, czy moda lat 90' była lekko przytłaczająca (żeby nie powiedzieć: przerażająca)!?












