Boysbandy - wczoraj i dziś [część 4]

e
17.08.2010 09:20
Dziś przedostatni boysband z tej niezwykle urodziwej serii - Backstreet Boys!

 

Tak jak dziś nie ma szkolnej dyskoteki bez The Black Eyed Peas albo Davida Guetty, tak w latach 90' nie było imprezy bez chłopaków z Backstreet Boys. Ich taneczne utwory rozkręcały każde party, a liryczne piosenki o miłości (najczęściej tekst bazował na tym jak "bardzo ja kocham Ciebie na zawsze forever" albo "złamałaś mi serce, a ja wciąż o Tobie myślę") połączyły wiele nastoletnich serc.

 

Historia Backstreet Boys rozpoczyna się w 1993 roku w Orlando w stanie Floryda w USA. Producent muzyczny, dziś już legendarny, Lou Pearlman ogłasza casting na boysband. Oprócz tysięcy chętnych chłopaków zgłaszają się do Niego: kuzyni Kevin Richardson i Brian Littrell, Howie Dorough, Nick Carter i A.J. McLean.


Pomimo, że członków grupy dobrano poprzez casting, to tak naprawdę cała 5 znała się już wcześniej. Chłopcy chcieli założyć zespół, więc uznali, że przesłuchanie będzie do tego doskonałą okazją. Jakimś trafem właśnie oni spodobali się Lou Pearlmanowi.

 

Pierwszy album wydali w 1996 roku. Już na starcie odnieśli ogromny sukces, a krążek sprzedawał się świetnie. Pierwszym singlem z tej płyty jest "We've Got It Goin' On".

 

Video do tego kawałka prezentujemy poniżej. Zapraszamy do oglądania i chwili refleksji nad układem tanecznym... (szczególnie nad wymowną sceną, kiedy chłopcy śpiewają na klęczkach):

 

 

Po pierwszych sukcesach było tylko lepiej. Fanki dopisywały, co przekładało się na tłumy na koncertach. Backstreet Boys zdobyli światowy rozgłos. Oczywiście sława ma zawsze dwie strony. Dlatego w miarę zdobywania coraz większej popularności, zaczęły się problemy. A to menadżer okazywał się nieuczciwy, a to wytwórnia nie spełniała oczekiwań chłopaków, a to AJ wyznawał w show telewizyjnym, że ma problemy z alkoholem i narkotykami. I tak dalej i tak dalej...

 

W 2002 roku solową karierę postanowił zrobić Nick Carter. Udało mu się zdobyć nawet pewien rozgłos, a co najważniejsze - zdobył tytuł Najseksowniejszego Faceta według magazynu Cosmopolitan. Co więcej, Nick pokonał w tej konkurencji samego Justina Timberlaka.

 

W 2006 roku zespół opuścił Kevin. Wydał on specjalne oświadczenie dla fanów, w którym oznajmił, że chce rozpocząć nowy rozdział w życiu i karierze. Zajął się aktorstwem i śpiewaniem w musicalach. Pomimo to Kevin pozostał w dobrych relacjach z chłopakami i nawet zaśpiewał jeden z bisów podczas trasy koncertowej Backstreets Boys "Unbreakable Tour".

 

Z kolei Brian poza występami w boysbandzie odniósł też spore sukcesy w muzyce... chrześcijańskiej.  Jego single z solowej płyty "Welcome home" zdobywały szturmem pierwsze miejsca na  tzw. US Christian Chart.

 

Howie także szukał swojego miejsca poza zespołem. Zajmował się produkcją muzyczną, wystąpił gościnnie w serialu "Sabrina - nastoletnia czarownica", użyczył swojego głosu w kreskówce. A Jego ostatnim projektem jest stworzenie girlsbandu "No more drama".

 

AJ pokonał w końcu swoje uzależnienia, przede wszystkim dzięki chłopakom z zespołu, którzy bardzo wspierali go podczas odwyku. Oprócz tego, jak każdy z chłopaków próbował różnych rzeczy poza grupą. W dodatku robiąc to całkowicie incognito. AJ, gdy nie nagrywał z Backstreet Boys występował pod pseudonimem "Johny No Name" i grywał po pubach wraz z zespołem metalowo-rockowym.

 

W 2007 roku ukazał się album "Unbreakable" - pierwszy album bez udziału Kevina. Chłopcy, którzy już dawno zdążyli dorosnąć nagrywają teraz we czwórkę. Płyta zostaje dobrze przyjęta przez krytyków, ale nie osiąga oszałamiającego sukcesu komercyjnego. No, może poza Japonią, gdzie młode dziewczyny dałyby się posiekać za podpisany krążek Backstreet Boys.

 

W teledysku do utworu "Bigger" występuje zresztą rzesza Japonek, które całkiem uroczo podśpiewują wraz z chłopakami.

 

Sami zobaczcie:

 

 

 

Pamiętając słodkie twarze chłopców z wyklejonych plakatami z Bravo ścian, aż żal patrzeć na zmęczone buzie śpiewających te same słodkie piosenki dorosłych facetów.

 

I tylko jakby Howie nie zmienił się w ogóle, zauważyliście??

 

WEŹ UDZIAŁ W DYSKUSJI NA FORUM >>>>

Więcej o:
Komentarze (14)
Zaloguj się
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    W czasach szkoły podstawowej miałam cały pokój obklejony plakatami Z z BSB, albo z A.J.-jem. W mieście oddalony m o 36 km był ICH koncert. Niestety nie miałam jak pojechać. Całą noc przepłakałam. Pozdrawiam wszystkich fanów, a szczególnie fanki zespołu.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Boski A.J. Ja obecnie mam 28 lat a jako nastolatka kochałam się w A.J.-u.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Darze ich sporym pozytywnym sentymentem. Miło mi jako nastolatka sie do nich nie myliłam. Uff...zespoł hetero.
    Warto stawiac na katalików :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ja również jak poprzedniczka mam 25 lat i także byłam zakochana szaleńczo w Nicku, uwielbiałam BSB, CHCIAŁABYM JESZCZE RAZ MIEĆ 12, 13, 14 LAT to były beztroskie czasy, pozdrawiam wszystkich fanów BSB :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Przepiękne wspomnienia ze szkoły podstawowej.Dziś mam 25 lat i nadal je z sentymentem chętnie słucham.To był szaleństwo:)Miałam w pokoju plakaty tego zespoł.Nigdy nie było go dość!W szkole dziewczyny toczyły wojny pomiędzy Kelly Family a Backstreet Boys.Byłam zakochana w Nicku.Był śliczny:)Pozdrawiam wszystkich wielbicieli muzyki lat 90-tych.

  • avatar

    zixac

    Oceniono 2 razy 0

    Kevin byl najprzystojniejszy. Za to AJ mial najlepszy wokal. Ale to bylo kiedys.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 2 razy 0

    take that! new kids on the block!

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 6 razy 0

    Z wiekiem niestety brzydną...

  • avatar

    sara13

    Oceniono 4 razy -4

    Cudze chwalicie a swego nie znacie. A nasi chłopcy z grupy VOX są gorsi? Hłe? Też kiedyś byli młodzi i fajnie śpiewali. Może tak o nich parę słówek?
    Pozdrowionka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!