Duża oglądała dziś na dobranoc swoją ulubioną bakjkę czyli "Małych Einsteinów". Odcinek poświęcony był muzyce Jana Sebastiana Bacha:
- Grubacha - wymamrotała Duża z szelmowskim uśmiechem.
- Ładnie tak kogoś przezywać? - zganiłem dziecię.
- To był wiersz - oświeciła mnie melomanka i poetka w jednym.
Jednym słowem, Licentia Poetica.
Jarek Budnik

