Jest w Europie od tygodnia. W Irlandii szukał korzeni i pił piwo w barze, w Anglii grał w tenisa stołowego i grillował w ogrodzie. Dzisiaj przyleci do Polski. Mógłby.. czy ja wiem, karmić pawie w Łazienkach albo lepić pierogi w barze mlecznym.
Ale Barack Obama przyjeżdża do Polski pracować. Ze swoimi kumplami prezydentami będzie rozmawiał o interesach.
Okazuje się, że amerykański prezydent nie wszędzie musi być gwiazdą popu.
Chociaż... Gdybym mogła z nim pogadać, zapytałabym go czy lubi tę piosenkę:
Miłego weekendu
Asia Kruk

