Pierwsza myśl po wyjściu z kina: po co to oglądałaś? Druga: bo to genialny film.
Wszyscy znamy historię tragicznych wydarzeń we Włodowie, małej mazurskiej miejscowości. Kilku mężczyzn biło człowieka do nieprzytomności. Człowiek zmarł. Dlaczego bili? Ze strachu. Ofiara bowiem była katem okolicy.
Przeczytać o wydarzeniach we Włodowie to jedno. Obejrzeć film to jak dotknąć uczuć tych ludzi. Kata, ofiar, katów, ofiary.
Jeśli choć raz panicznie baliście się sąsiada, dresiarzy z osiedla, kiboli, ojca, kogokolwiek; jeśli zdarzyło się wam skrzywdzić kogoś, albo myśleć o zemście- obejrzyjcie film. W tym roku film o historii mniej krwawej ale podobnej w emocjach do tej z Włodowa dostał Oskara. Moim zdaniem Lincz też zasługuje na najwyższe nagrody. Za klimat, grę aktorów, światło, dźwięk, muzykę.
Asia Kruk

