Agustin Egurrola - wywiad EXTRA!

Agnieszka Kr.
30.01.2012 13:35
Agustin Egurrola

Agustin Egurrola (kapif)

W sobotnim programie Marzeny Rogalskiej "Co mi powiesz jak Cię złapię?!" gościł Agustin Egurrola. Były żarty, wspomnienia z wyjazdów, aż wreszcie promocja najnowszego muisicalu. Czym Agustin zaskoczył Marzenę i jaki jest na co dzień? Zobaczcie sami...

 

Zmęczony ale szczęśliwy

Marzena Rogalska - No i proszę dorwałam go. Nadal piękny i przystojny, ale potwornie zmęczony Mój gość  Agustin Egurrola.

Agustin Egurrola - Witam serdecznie. Zmęczony, ale szczęśliwy.

Marzena Rogalska - No właśnie wytłumacz dlaczego szczęśliwy. Na razie tak zanęć.

Agustin Egurrola - Niedawno była premiera musicalu „Nie ma solidarności bez miłości” i jestem ogromnie szczęśliwy, że udało się zrobić ten musical i że publiczność była zachwycona.

Marzena Rogalska - A ja pozwolę sobie przypomnieć Ci jak byłeś tu ostatnimi czasy wraz ze swoją małżonką, to mówiłeś że przygotowujesz coś wielkiego ale jeszcze nie do końca chciałeś zdradzić co i to właśnie chodziło o ten spektakl, ten musical

Agustin Egurrola - Tak.

Marzena Rogalska - Stało się, fajnie, jesteś szczęśliwy po premierze ale podejrzewam że dużo się działo zanim do tej premiery doszło. Takie historie są nam tutaj Agustin bardzo potrzebne.

Agustin Egurrola - Dobrze, dobrze, opowiem wszystko.

muzyka.interia.pl

Brazylijska telenowela

Marzena Rogalska  - Nie ma miłości bez solidarności  - oto najnowsze dzieło moje gościa - Agustina Egurroli, choreografa, tancerza, pracoholika, tak sobie Ciebie nazwę. Bo Ty jesteś człowiekiem pracy, prawda? Człowiekiem czynu

Agustin Egurrola - No tak, jestem człowiekiem pracy i staram się leczyć z tej choroby, ale nie bardzo mi to idzie. Jest tak fajny okres w życiu i tyle pasjonujących projektów, tyle fantastycznych ludzi wokół mnie, że po prostu jak czujesz, że wszystko ci wychodzi to chcesz więcej, więcej i więcej

Marzena Rogalska - Takie nienasycenie?

Agustin Egurrola - Tak, jakieś takie dziwne nienasycenie.

Marzena Rogalska  - W tym spektaklu bierze udział dużo aktorów i jak tak się zastanawiałam, że to wiesz nie są ludzie którzy, tak jak Twoi tancerze potrafią... ludzie z gumy, potrafią zrobić wszystko czego Ty chcesz.

Agustin Egurrola - znaczy to był fantastyczny czas praca nad tym musicalem. Reżyserem był taki bardzo już doświadczony pan Maciej Wojtyszko, który od 40 lat reżyseruje, wykłada w Szkole Teatralnej i wiele aktorów mówi do niego Panie Profesorze i to było nasze fajne zderzenie, nasze spotkanie było  takie, że spojrzeliśmy sobie w oczy i obydwaj się zastanawialiśmy co z tego wyniknie. Było burzliwie, było nieraz tragikomicznie wręcz dlatego, bo reżyser mówi w pewnym momencie - facet jesteś z innego świata, co Ty mi tu wyprawiasz

Marzena Rogalska - Ale dlaczego?

Agustin Egurrola - ale pamiętam tą jedną próbę, była taka jedna próba kiedy ja coś proponuje i nagle zrywa się z tego fotela w teatrze i krzyczy: „co Ty mi tu robisz brazylijską telenowelę!?”

Marzena Rogalska - chacha!

Agustin Egurrola - i to było dla mnie przeżycie dlatego bo zamknąłem się w sobie na 2 dni, w ogóle nie byłem w stanie tego zrozumieć. I po 2 dniach do niego podchodzę i mówię: „słuchaj Maciek, ale tak naprawdę musical to przecież brazylijska telenowela” parsknęliśmy śmiechem i od tego zaczęła się praca, było mnóstwo propozycji i skończyło się na tym, że nawet Zomowcy w tym spektaklu przez moment tańczą i to była taka moja mała

Marzena Rogalska - Przekonałeś Macieja Wojtyszkę żeby Zomowcy zatańczyli ?!

Agustin Egurrola - Tak, bo strasznie się bał przekraczać pewnych granic - że tu Solidarność, dosyć ważne tematy

Marzena Rogalska  - etos, patos...

Agustin Egurrola - etos, patos historia bardzo dramatyczna i jak w tym wszystkim przemycić taniec? Jak pokazać, że ludzie w tamtych czasach też mieli radości i imprezy, domówki. To było moim zadaniem żeby uświadomić, że o tej Solidarności nie trzeba mówić aż tak strasznie poważnie, że trzeba nieraz pokazać, że ci ludzie wtedy tak samo czuli jak my. Wyszedł myślę naprawdę musical na który młody człowiek może przyjść i mieć fajną lekcję historii, zobaczyć jak jego rówieśnicy się zachowywali, jak się bawili, jak mówili o miłości, o swoich problemach. Ale również starsi ludzi którzy pamiętają te czasy będą mieli fajny moment, kiedy będą mogli sobie dużo, dużo  rzeczy przypomnieć.

Marzena Rogalska - Teatr Palladium, jeśli się nie mylę?

Agustin Egurrola - Tak, Teatr Palladium.

Marzena Rogalska - Świeżutka sprawa, bo premiera odbyła się całkiem niedawno.

Agustin Egurrola - Tak, dopiero 2 spektakle. Premiera i drugi, więc jeszcze to się wszystko dociera, jeszcze wszystko jest bardzo świeże. Ale strasznie bym chciał żeby Polacy poszli na ten musical i poczuli się dumni z tego, że są Polakami i z tego że była Solidarność i że jakie to było dla nas wszystkich ważne.

Agustin Egurrola

Budzik w telefonie

Marzena Rogalska - Radio Złote Przeboje, co mi powiesz jak Cię złapię, Austinie Egurrolo, choreograf, tancerz i ostatnie Twoje dzieło, o którym mówiłeś przed chwilą  to „Nie ma miłości bez solidarności” musical. Ale ja wracam do mojego pytania - bo Ty spotkałeś się w tej pracy z ludźmi którzy niekoniecznie są przyzwyczajeni do takiej giętkości na scenie, prawda?  Jest tak dużo aktorów, którzy niekoniecznie używają swojego ciała do tańca?

Agustin Egurrola - Było tak, że faktycznie zobaczyłem 25 absolutnie różnych osób byli tam i starsi aktorzy i bardzo młodzi, i widać osoby które będą debiutować i  doświadczeni już bardzo, wszedłem na scenę i powiedziałem słuchajcie będziemy tańczyć. Zaczęły się śmiechy, żarty. Ale najpierw mówię zanim zaczniemy tańczyć rozgrzewka. Jest takie ćwiczenie powiedziałem - roll w dół. Oczywiście nikt nic nie wiedział, wszystko trzeba było pokazywać, ale tak ich przekonałem do tego że warto się poruszać i warto spróbować, że później jak się spotykaliśmy  tej 9tej czy 10 tej rano zawsze zaczynaliśmy od tego rolla i w pewnym momencie ci aktorzy przyszli: „słuchaj mógłbyś nam to powiedzieć do telefonu, bo chcielibyśmy sobie wgrać jako budzik w telefonie. Ale to były dla nich myślę bardzo ważne dni i dla mnie. Ja się tez bardzo dużo do nich nauczyłem. Ale poczuli na co stać ich ciało, co mogą, jest taka jedna scena zbiorowa kiedy tańczą, właśnie scena Sylwestra roku 80'. Wszyscy tańczą takiego szalonego jakby rock and rolla. I to myślę fajnie wyszło i tak naprawdę  mówią, że spektakl dla nich jest do tego miejsca, a później już tylko z górki.

Marzena Rogalska - Ale to super. Moja koleżanka, która gra w tym spektaklu - Agnieszka Matysiak, która zaznacza - „ja nie tańczę” powiedziała, że masz taką pasję, taką energię , że zadzwoniła któregoś dnia do mnie z próby i powiedziała „dla niego mogłabym tańczyć”! nauczyć się tańcza

Agustin Egurrola - Nie no strasznie nam się fajnie później pracowało, złapaliśmy te same fale, na tych samych falach nadawaliśmy i nabrali ogromnego szacunku do tańca i wiedzieli, że trzeba zrobić próbę, ustawienia, jeden element powtarzaliśmy nieraz bez końca ale sam temat tego musicalu wszyscy czuliśmy, że to jest wyjątkowy musical i od początku do końca polski musical, o polskim największym zrywie, to wszystko powodowało że czuliśmy się lekko namaszczeni i praca była ogromnie ciężka, ale myślę że się udało .

Marzena Rogalska - Jak miło to słyszeć, ja to sprawdzę!

Agustin Egurrola - więc ja tam byłem strasznie rozemocjonowany jak to robiłem, cieszyłem się strasznie.

Marzena Rogalska - Ja myślę tak - Ty Polak, ale myślę, że też Twoje rozemocjonowanie zawdzięczamy Twojej kubańskiej krwi, jaka to dobra mieszanka się okazała w tym przypadku!

Agustin Egurrola - Tylko byłem lekko tak sobie jak o tym myślałem, lekko byłem przerażony - co by  było jakby ojciec  zobaczył, że jego syn robi musical o Solidarności, dlatego bo ojciec jest, nie chcę powiedzieć, komunistą ale człowiekiem który rozpoczął rewolucję na Kubie, i myślę że nie do końca pewne rzeczy by rozumiał

Marzena Rogalska - No tak, tak mógłby mieć z tym kłopot. Wracamy już za parę chwil - Agustin Egurrola razem z nami.

 

Straszny Agustin

Marzena Rogalska - Agustinie, gościu mój kochany, Agustin Egurrola oczywiście, powiedz jaki Ty jesteś w pracy - takie wiesz zamordysta czy bratasz się ze swoimi podopiecznymi? Jakie są Twoje metody?

Agustin Egurrola - Ja jestem na sali straszny i zdaje sobie z tego sprawę, dlatego bo wymagam od tancerzy z którymi pracuję, czy aktorów rzeczy które wydają mi się niemożliwe. Ale wychodzę z takiego założenia jak na ćwiczeniach wojskowych, że czym więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi w walce.

Marzena Rogalska - Czyli zamordysta trochę?

Agustin Egurrola - Tak.

Marzena Rogalska - Aaa czyli jak się znajduje jeden taki Dyzio, który chciałby rozładować atmosferę to po prostu gromisz go wzrokiem?

Agustin Egurrola - O to nie tylko wzrokiem, ale śmieje się

Marzena Rogalska - Czyli przekleństwa idą?

Agustin Egurrola - To są emocje, ja mówię że taniec to jest język emocji i ruch wszystko co się dzieje wywołuje ogromne emocji. Nie spotkałem jeszcze takiego zespołu tanecznego czy baletowego, który by w inny sposób osiągnął sukces, to nie jest absolutnie kółko terapeutyczne.

se.pl

Mistrz Oberka

Marzena Rogalska - Agustin Egurrola, choreograf, tancerz, pracoholik, jakiż cudowny z niego pracoholik - dzisiaj ze mną w Radiu Złote Przeboje. Agustinie, nie sposób nie wspomnieć o programie, który strasznie kocha Polska - „You can Dance”

Agustin Egurrola - Ja też go kocham.

Marzena Rogalska - Polska jest roztańczona, a dzięki programom, w których Ty maczasz palce, a właściwie - można by powiedzieć - nogi, skoro o tańcu mowa. Więc jestem przekonana, że z tym programem wiążą się różne też śmieszne historie, jeśli w jury zasiadają takie indywidua jak Egurrola i Piróg.

Agustin Egurrola - Ja uwielbiam ten program. Uważam, że to jest najważniejszy i najbardziej wartościowy program, jaki w telewizji jest, bo to jest o młodych ludziach, który mówi, że warto w życiu robić coś naprawdę dobrze, że warto mieć marzenia. Ale faktem jest, że komisja i Michał Piróg tutaj sprawia mi ogromne problemy i te nasze wszystkie obrady, i te części castingowi szczególnie to to tam się dzieje myślę, że połowa nie jest w stanie sobie wyobrazić. Bo to co widzimy w telewizji to już jest wycinek, ale to co tam się dzieje, jakie tam są gry słów, jakie tam są docinki, co tam się dzieje. Ile razy my wstawaliśmy od stołu obrażeni na siebie, to tylko my wiemy. Mamy często takie dni ciszy, kiedy w ogóle się do siebie nie odzywamy, kiedy nie możemy na siebie patrzeć. No, Michał jest wyjątkowo inteligentnym, ale również złośliwym człowiekiem. Ja staram się ze wszystkich sił się mu odgryzać, ale często po prostu nie jestem w stanie tak szybko zareagować

Marzena Rogalska - to jest petarda!

Agustin Egurrola - jak on z taką szybkością atakuje, że często po prostu rani tak, że krew się leje. Musimy też obaj bardzo uważać, uważamy, co któryś powie, bo zauważyłem, że jeden albo drugi  tylko wyczekuje na jakiś gest albo cokolwiek, co będzie mógł później wykorzystać. I nie zapomnę takiego castingu, kiedy przyszedł taki Brazylijczyk, który tańczył w Mazowszu i zatańczył oberka i ja mówię: „Słuchaj, ja też umiem tego oberka” - wstałem i zatańczyłem tego oberka i Michał tylko na to czekał. Od tej pory, w tej siódmej edycji zostałem dla niego mistrzem oberka. I każda moja wypowiedź jest „No, ciekawe co teraz powie mistrz oberka”.

Marzena Rogalska - Ale wiesz co Ty teraz zrobiłeś? Mówiąc to, sparodiowałeś Piróga. Zrobiłeś ten jego gest głową i ramieniem, dokładnie go sparodiowałeś.

Agustin Egurrola - Ale parę lat już ze sobą pracujemy i znamy się po prostu jak łyse konie. I wiemy o sobie rzeczy, myślę, których inni w ogóle nie powinni wiedzieć. Wiemy, jakie są nasze słabe, i jakie są nasze silne strony. I obaj, myślę, czujemy do siebie ogromny respekt. I ta walka jest zawsze pod taką kontrolą, bo każdy wie, wiemy, że może sięgnąć po tę bombę atomową i to rozwalić.

Marzena Rogalska - No tak, tak. Chcę więcej, dlatego wrócimy już za parę chwil. Agustin Eugrrola gościem programu „Co mi powiesz, jak Cię złapię?!”

se.pl

Najmniej odpowiednie momenty

Marzena Rogalska - Tak się zastanawiam jak mam teraz przedstawić  po tej opowieści mojego gościa. Choreograf, tancerz, pracoholik, mistrz oberka - Agustin Egurrola.

Agustin Egurrola - Dziękuję, dziękuję.

Marzena Rogalska - Agustinie, Ty jesteś tak skoncentrowany w pracy, czy zdarza Ci się, że coś dzieje się takiego, że puszczają Ci hamulce i po prostu jest ktoś w stanie Cię „zgotować”, mówiąc takim żargonem scenicznym.

Agustin Egurrola - Mnóstwo sytuacji jest takich, że człowiek po prostu nie wytrzymuje i się śmieje

Marzena Rogalska - Bo się zastanawiałam na ile jesteś robotem w pracy.

Agustin Egurrola - No tak, ale czym więcej pracujesz, tym ten margines takiego, że coś się nie uda, bo coś się wymyka spod kontroli jest mały, ale zawsze jest i nie raz są rzeczy, na które byśmy w życiu nie wpadli i się

Marzena Rogalska - A one się  wydarzają

Agustin Egurrola - a one się po prostu wydarzają i w najmniej odpowiednich momentach.

Marzena Rogalska - No to ja będę z niecierpliwością czekała właśnie na opowieści o tych właśnie najmniej odpowiednich momentach, na historie zakulisowe  albo takie, które wymykają nam się kompletnie spod kontroli. Po 11 wracamy oczywiście w Radiu Złote Przeboje.

Wielka Carmen

Marzena Rogalska - Marzena Rogalska, witam ponownie w programie „Co mi powiesz, jak Cię złapię?!”, ze mną zapracowany niezwykle choreograf, tancerz - Agustin Egurrola. Czy Ty masz takich swoich ulubieńców, którzy wprawiają Cię zawsze w dobry nastrój?

Agustin Egurrola - Oj jest ich dużo, ale w największy dobry nastrój to wprawia mnie moja córka. Ona po prostu jak się pojawia albo jak do mnie podbiega, albo jak się do mnie przytula to jest coś, to powoduje, że

Marzena Rogalska - miękniesz.

Agustin Egurrola - Tak, że życie nabiera innej w ogóle barwy, że okazuje się, że w życiu jest coś dużo ważniejszego niż praca, choreografie, spektakle, szkoły.

Marzena Rogalska - Carmen.

Agustin Egurrola - Tak, i teraz jestem właśnie w przededniu takiej decyzji, że chciałbym ją zaprowadzić na pierwsze zajęcia taneczne. Takie mam mieszane uczucia, bo boję się, że ten taniec może być dla niej albo wielką pasją, albo żeby się tylko nie stał jakimś przekleństwem, żeby nie za szybko zacząć. Chciałbym, żeby to była dla niej wielka radość, ale wiem, że powinna zacząć wcześniej, jeżeli chce kiedyś być naprawdę fajna.

Marzena Rogalska - Wielką Carmen.

Agustin Egurrola - Tak, wielką Carmen, więc z tym nazwiskiem jakie ma, bardzo często będzie musiała udowadniać, że

Marzena Rogalska - nie jest córką taty

Agustin Egurrola - Egurroli tylko, że jest po prostu dobra. No i tego się troszkę boję no i  tak nie wiem, czy ten taniec to jest właśnie to.

Marzena Rogalska - Czas pokaże, ale ja już widzę na afiszach: „Carmen Egurrola”. To naprawdę brzmi dumnie.

telemagazyn.pl

 

Pamiątka z Marrakeszu

Marzena Rogalska - Do tej pory razem z moim gościem, Agustinem Egurrolą, siedzieliśmy na Sali prób. Czy to musicalu „Nie ma miłości bez Solidarności” , czy to programu „You Can Dance”, a teraz wybierzmy się w podróż.

Agustin Egurrola - Z tą wybraną już grupą tancerzy wyjeżdżamy w takie miejsca, które są ważne dla tańca. To są fantastyczne wyjazdy, z których zawsze chcemy coś sobie fajnego przywieźć, jakąś fajną pamiątkę, poznać nowych ludzi no i oczywiście wybrać tę finałową czternastkę, która udźwignie ten program „You Can Dance”.

Marzena Rogalska - Gdzie pojedziemy teraz?  Z Tobą?

Agustin Egurrola - Ja myślę, że taki najfajniejszy wyjazd był w Marrakeszu, bo to miejsce było niesamowite. Nie zapomnę takiego największego targu, jaki jest w Marrakeszu i tych setek ludzi targujących się o każdą rzecz. I chciałem sobie przywieźć jakąś tam pamiątkę. Chodziliśmy już tydzień po tym targu i w pewnym momencie zobaczyłem taki przepiękny kindżał. I mówię, tak, tak, to muszę mieć. To będzie dla mnie synonim tego Marrakeszu i tego wyjazdu tutaj. No i pamiętam, że wtedy Kinga Rusin do mnie podeszła i mówi: „słuchaj, po co ci ten kindżał, po co ci będzie leżało w jakiejś szafie na dole. Odpuść sobie, wydajemy pieniądze na bzdury, weź, pochodzimy trochę i poszukamy tego

Marzena Rogalska - Ale Ciebie męczył ten kindżał.

Austin Egurrola - Ale w dalszym ciągu chodząc po tym tym, mówiąc, no nie, ten kindżał to był taki męski - mówię - rekwizyt. No i pamiętam podszedłem do tego sprzedawcy i próbowałem się targować , a on krzyknął wtedy pamiętam 200 euro. A ja powiedziałem, że chyba zwariował, jak to 200 euro. Przez 2 dni się z nim targowałem, opuścił może, gdzieś do 100 euro zeszliśmy. Ale ja jeszcze mówię, jeszcze, jeszcze. No i trafiłem na opór. No i podchodzę do Kingi i mówię, słuchaj, Kinga, no nie kupię tego kindżału, nie chce mi go sprzedać. Ona już taka poczekaj - mówi - mam sposób. Podeszła, przedstawiła się, że jest moją żoną, zaczęła na niego krzyczeć, że ostatnie pieniądze chce wydrzeć mężowi. Jak on może w ogóle?! I pamiętam, że sprzedał to za 40 euro. I ja dostałem taki przepiękny, wielki kindżał za 40 euro. Sprzedawca powiedział do mnie - Boże, taką żonę mieć to skarb. No i oczywiście wróciliśmy później do Polski

Marzena Rogalska - a ja tu pozdrowię Ninę. Nina, słyszysz nas? Prawda? Nina, Nina? Partnerka Eugrroli? Pozdrawiam Cię.

Agustin Egurrola - No i pamiętam, że gdzieś tak niedawno Kinga pyta się: no i co z kindżałem? A ja: jakim kindżałem? - no tym, który kupiliśmy w Marrakeszu!

Marzena Rogalska - Jakim kindżałem?! Ty bezczelny

Agustin Egurrola - No i faktycznie leży gdzieś na półce, w szafie, kompletnie niepotrzebny. Wniosek? Trzeba się słuchać kobiet.

fashion.apart.pl

Naga Rusin?!

Marzena Rogalska - Pięknaż to była opowieść, w której oprócz mojego gościa, Agustina Egurroli, występowała także Kinga Rusin, która dołączyła do Was przecież do jury, do Ciebie i do Michała Piróga. Tak. Dobrze słuchać kobiet, ale czasem też kobiety słuchają mężczyzn.

Agustin Egurrola - ojej, tak, tak

Marzena Rogalska - Czy Kinga się Ciebie słucha?

Agustin Egurrola - Nie no słucha się, jak jesteśmy za stolikiem to wsłuchuje się w każde słowo, które mówi, i jak czegoś nie rozumie, to pyta. I myślę, że ona odnalazła się fajnie w tej

Marzena Rogalska - Poważnie potraktowała tę rolę, jurorki.

Agustin Egurrola - Tak i naprawdę jest fajną. No ja nie zapomnę jej udziału w „Tańcu z gwiazdami”, bo to był taki myślę moment, kiedy się pierwszy raz poznaliśmy.

Marzena Rogalska - Ah tak, no ona przecież jedną edycję wygrała!

Agustin Egurrola - No tak, edycję „Tańca z gwiazdami”, i pamiętam, że to była fantastyczna edycja. Że ona dawała wtedy z siebie wszystko, słuchała każdego słowa, którego powiem, przybiegała tuż przed tańcem często i pytała się, jak będzie. No i nie zapomnę - ona się też z tego strasznie często śmieje - i mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe, jak tutaj cała Polska się dowie o tym. To była taka sytuacja, że pamiętam przygotowywaliśmy taką choreografię, w której ona i Stefano mieli się włamać do muzeum i ukraść diament. I była ubrana w taki, czarny obcisły, bardzo seksowny kombinezon.

Marzena Rogalska - Jak kobieta-kot w „Batmanie” w którejś części.

Agustin Egurrola - Tak, tak, dokładnie. I pamiętam, że podbiega, i przed tańcem mówię - ale słuchaj, Kinga, jest tak przepiękny ten kostium, że ta bielizna, którą masz bardzo się odznacza. Kinga: no, ale jak tak uważasz, to dobrze. Pobiegła do przebieralni, zdjęła tę bieliznę, założyła ten obcisły kombinezon, wyszła na parkiet, zaczęła tańczyć i nagle zobaczyłem, że wszyscy kamerzyści, wszyscy operatorzy, zerwali się do swoich kamer i zaczęli bardzo uważnie pracować. Ja się rozejrzałem, patrzę

Marzena Rogalska - o co chodzi?

Agustin Egurrola - a ona wyszła na ten parkiet i jak zaświeciły te światła ze wszystkich stron, nagle okazało się, że jest po prostu przezroczysta w tym kombinezonie, że jest naga tak jak ją pan Bóg stworzył.

Marzena Rogalska - A operatorzy oczywiście nie chcieli stracić niczego.

Agustin Egurrola - Oczywiście nikt nie przerywał, bo to była próba kamerowa, więc tańczyła do końca i zebrała ogromne owacje.

Marzena Rogalska - Nieee! Wy podli!

Agustin Egurrola - Tak, zebrała ogromne owacje, zeszła, ja oczywiście udałem, że się nic nie wydarzyło. Powiedziałem: Kinga, słuchaj, dobrze, fajnie, już wiemy jak ten kostium pracuje, przebierz się. No ale niestety jedna z osób powiedziała: słuchaj, Kinga, ale Ty jesteś bez majtek! No co tu się wyprawia?! No i od tej pory śmieję się z Kingi, że tak mnie słuchała, że potrafiła wyjść i zatańczyć praktycznie rozebrana.

patrycja kazadi, agustin egurrola, michał piróg, you can dance, kinga rusin, ycd

Dystans

Marzena Rogalska - Agustin Egurrola, choreograf, tancerz, pracoholik, człowiek czynu! Agustinie, jak Ty uważasz, czy poczucie humoru jest potrzebne do takiej umiejętności jaką jest taniec?

Agustin Egurrola - Myślę, że nie da się tak naprawdę żyć i być szczęśliwym bez poczucia humoru. No, trzeba mieć dystans mimo wszystko do siebie i innych, bo być ciągle na serio, to męczy nie tylko ludzi wokół, ale też samego siebie, dlatego trzeba mieć dystans.

Marzena Rogalska - Ale ja tak Cię dopytuję, bo Ty właśnie jesteś taki niezwykle pedantyczny. Więc strasznie mnie to intryguje

Agustin Egurrola - Praca mnie spala. No ja uwielbiam to co robię, po prostu uwielbiam nowe projekty, uwielbiam się zmierzyć z czymś, czego do tej pory nie było. I cały czas jestem głodny, żeby się rozwijać, głodny nowych doznań, głodny, żeby widzieć, poznawać ludzi, ale też uwielbiam spotykać się i żartować z ludźmi i z tego co się dzieje, i wyszukiwać śmiesznych momentów.

Marzena Rogalska - A potem móc je wspominać tak jak tu.

Agustin Egurrola - a później móc je wspominać. I bez końca się z tego śmiać.

 

Spiderman

Marzena Rogalska - Strasznie mi się podoba to w moim gościu, Agustinie Egurroli, choreografie, tancerzu, że ma taki rodzaj nienasycenia. Że im lepiej idzie, tym chce więcej. To jest fajne, bo pasja ma to do siebie, że człowiek nie czuje, że chodzi do pracy, jeśli tak kocha to co robi. Nie zapomnijmy udać się do Nowego Jorku, który odwiedziłeś.

Agustin Egurrola - Ja bardzo długo marzyłem, żeby tam pojechać. I jak już się tam znalazłem, to poczułem, że to jest moje miejsce na ziemi.  Jak miałbym gdzieś mieszkać, to myślałem właśnie w Nowym Jorku, gdzie po prostu są miliony ludzi, silnych ludzi, którzy chcą w życiu coś osiągnąć, którzy chcą odnieść sukces, którzy mają marzenia, ambicje i oni tam wszyscy przyjeżdżają po to, żeby czerpać od siebie, po to żeby się spotykać, rozmawiać, chodzić na spektakle, robić wielkie produkcje.

Marzena Rogalska - Co zobaczyłeś na Brodwayu? Ja też mam taki zwyczaj, że ilekroć tam jestem, to zawsze sobie idę na jakiś spektakl. Byłam ostatnio na „Billym Elliocie”.

Austin Egurrola - Ja chciałem tam zobaczyć spektakl, który wydawał mi się, że należy go zobaczyć, a mianowicie „Spiderman”.

Marzena Rogalska - no i?

Agustin Egurrola - To był najdroższy musical w ogóle wyprodukowany w dziejach Brodwayu. Ileś razy przekładano premierę. Były wypadki. I poszedłem na ten spektakl z nastawieniem, na co można było wydać chyba 80 milionów dolarów, żeby go wyprodukować. Usiadłem i oglądałem ten spektakl, i faktycznie zastanawiałem się, dlaczego ta krytyka nie zostawiła suchej nitki na tym musicalu. Że jest fajna scenografia, z pomysłem, taka komiksowa, że aktorzy naprawdę fajnie grają, świetnie śpiewają, są fantastyczne kostiumy, niesamowita choreografia. Nagle pojawił się ten Spiderman, który pojawiał się, znikał, na balkonach gdziekolwiek pomyśleliśmy, tam był. Wszystko byłoby dobrze, ale na 15 minut przed końcem spektaklu nagle ten Spiderman zawisł pod sufitem w walce chyba z tym, doktorem Octopus bodajże. I nagle okazało się, że jest awaria i oni tam 15 minut, słuchaj, 15 minut wisieli! Publika po prostu

Marzena Rogalska - 15 minut wisieli!!! Cudownie!

Agustin Egurrola - Tak, spektakl w ogóle siadł, wszyscy patrzyli na nich, nagle ktoś krzyknął: słuchajcie, zadzwońcie po Supermana! A oni do nas tam machali.

Marzena Rogalska - Czy Superman przyleciał?? Niee

Agustin Egurrola - Słuchaj, najpierw przyszło czterech chyba robotników z takimi wielkimi tyczkami i próbowali te linki tam rozplątać, rozsupłać. Udało im się to, dokończyli ten spektakl, ale już brawa były bardzo małe. Widzę, że zespół był załamany. Wychodząc tam, usłyszałem, że: słuchaj, to już trzeci raz w tym miesiącu. Chyba zdejmą tego Spidermana. I tu się zagotowałem, bo powiedziałem: za co chcą go zdjąć? Za to, że ludzie chcą realizować swoje marzenia? Za to, że starają się zrobić coś, co tak naprawdę jest niemożliwe? Że mają jakąś wizję? Że się nie poddają? Pamiętam, że wtedy w odruchu złości, wróciłem, kupiłem koszulkę z tego musicalu, powiedziałem, że będę to nosił.

Marzena Rogalska - Jak będę w Nowym Jorku to pójdę na tego Spidermana. Będę z Tobą s-o-l-i-d-a-r-n-a!

Agustin Egurrola - Dziękuję.

Agustin Egurrola/KAPIF

Miło było

Marzena Rogalska - Miło było, ale się skończyło. Agustin Egurrola był naszym gościem od 10 w Radiu Złote Przeboje. Agustinie, czy już Ci chodzą po głowie jakieś nowe plany, czy na razie odsapniesz po premierze musicalu „Nie ma miłości bez Solidarności”?

Agustin Egurrola - Na pewno trochę odsapnę, ale dopiero w lipcu chcę sobie pojechać na jakieś dłuższe wakacje. I już je planuję. Jest fantastyczny moment, bo po pierwsze zaczyna się siódma edycja „You Can Dance” i znowu musimy zrobić program, który będą Polacy chcieli oglądać. Ale i zwróciło się do mnie wiele osób z propozycją zrobienia spektakli i musicali.

Marzena Rogalska - Yeeees! To tygrysek lubi najbardziej!

Agustin Egurrola - I teraz chciałbym troszkę nad tym się skupić, poczytać trochę, popracować nad scenariuszami, poszukać sponsorów i zrobić coś fajnego, jakieś fajne show, takie, które widziałem w Las Vegas czy Nowym Jorku. Chciałbym, żeby w Warszawie takie rzeczy miały miejsce.

Marzena Rogalska - Bardzo trzymam Cię za słowo. I z całego serca Ci życzę, żebyś mógł spełniać te marzenia.  Agustin Egurrola był moim gościem, Marzena Rogalska. Dzięki Ci serdeczne, a  już za chwilę Złote Lata Tomka Karolaka.

Więcej o:

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!