Możesz nie wiedzieć, że masz RLS...

imago stock&people/EAST NEWS

Nie każdy wie, co oznacza ten tajemniczy skrót. Co więcej, nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo powszechna jest to dolegliwość. Chodzi o syndrom niespokojnych nóg (ang. restless legs syndrome).

Wbrew pozorom posiadanie RLS nie oznacza, że nie możemy ustać w miejscu i cały czas machamy kończynami. Syndrom niespokojnych nóg objawia się najczęściej uczuciem ciężkości, drętwieniem, zmęczeniem i niepokojem kończyn, które dają o sobie znać właśnie wtedy, kiedy udajemy się na spoczynek.

Cierpieć na niego może nawet do 10,5% społeczeństwa! Jeśli tuż przed zaśnięciem lub w nocy czujecie mrowienie nóg, a nawet skurcze, warto sprawdzić, czy przypadkiem nie załapaliście się do tej liczby. Jeśli objawy te zmniejszają się pod wpływem aktywności ruchowej - jest bardzo prawdopodobne, że tak właśnie jest...

Zespół Ekboma, bo tak również określa się tę chorobę, występuje niezależnie od wieku i może być dziedziczony - dotyczy to ponad połowy chorych. Jak się wyleczyć?

RLS często bywa spowodowany niedoborem żelaza we krwi, należy więc przebadać się pod tym kątem i dbać o wystarczającą ilość żelaza w spożywanych posiłkach.

Syndrom niespokojnych nóg lubi objawiać się w momentach szczególnie dla nas stresujących. W ten sposób organizm daje znać, że emocje biorą nad nami górę. Warto zastosować więc techniki relaksacyjne, jak gorąca kąpiel, medytacja, ćwiczenia rozluźniające. Może pomóc też zrezygnowanie z jedzenia ciężkich posiłków przed snem, ograniczenie kawy, herbaty, papierosów oraz alkoholu, a także przyjrzenie się lekom, które przyjmujemy - niektóre mogą zawierać w sobie kofeinę!

Bagatelizowanie przykrych objawów nie ma sensu - jeśli chcecie się spokojnie wysypiać i zadbać o swój nastrój (RLS prowadzi do bezsenności, a bezsenność może skutkować depresją) - udajcie się do lekarza i skonsultujcie z nim swoje obawy!