6-latek uwięziony w balonie?!

Cała Ameryka skierowała swe oczy na balon, w którym siedział mały chłopiec, a on...

 

Czy nikt nie mówił, że dzieci trzeba mieć na oku? Rodzice 6-letniego Falcona Heene'a przeżyli dwie godziny grozy, gdy odkryli, że ich synek najprawdopodobniej wzniósł się na dużą wysokość w amatorsko wykonanym balonie, który był przyczepiony przed ich domem niedaleko Denver.

 

 

A było tak: Falcon bawił się ze swoim starszym bratem przed domem. Z relacji Ryana wynikało, że młodszy brat odwiązał linę mocującą balon i wszedł do środka. Po chwili wzniósł się w powietrze. Rodzice byli przerażeni i od razu zawiadomili policję. 

 

Na miejscu pojawiły się helikoptery. Balon spadł 80 kilometrów od miejsca zamieszkania państwa Heene, ale Faclona nie było w środku. Podejrzewano, że w czasie dwugodzinnego lotu wypadł. Na szczęście okazało się, że chłopiec schował się... w garażu, gdzie najprawdopodobniej przebywał od samego początku akcji.

 

 

 

Falcon pokazuje miejsce, w którym się schował. Widać po oczach, że wpadnie na jeszcze kilka ciekawych pomysłów na urozmaicenie rodzicom życia.

 

Miał chłopak swoje 5 minut. Nawet Bogdan Rymanowski przerywał Tomaszewskiemu debatę na temat kondycji piłki nożnej, by śledzić na żywo relację z USA, a to już coś.

 


 

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!