Powrót neonu Teatru Syrena!

08.05.2015 16:38
Teatr Syrena

Teatr Syrena (Powrót neonu)

Teatr Syrena obchodzi w tym roku 70-lecie działalności. Jedną z atrakcji jubileuszu jest odsłonięcie neonu, który ponownie zabłyśnie nad wejściem do foyer wieczorem 22 maja. W ten sposób Syrena nawiązuje do pięknej tradycji - teatr ten witał bowiem widzów światłem neonu od lat 60. do końca lat 80. ubiegłego wieku.

Stary neon oraz jego projekt niestety się nie zachował,  jednak  zachowały się zdjęcia  i na ich podstawie, dzięki wsparciu fundatora, neon ponownie będzie znakiem rozpoznawczym sceny przy Litewskiej, która od kilku sezonów umiejętnie łączy tradycję z nowoczesnym myśleniem o teatrze, także w sensie przestrzeni.
O odsłonięcie neonu poproszona została Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent M. St. Warszawy.
Oprócz niej, na uroczystość zaproszeni zostali inni znamienici goście, m.in. Pani Małgorzata Omilanowska, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Pan Tomasz Thun-Janowski, Dyrektor Biura Kultury oraz artyści, dyrektorzy, aktorzy - wszyscy, którzy tworzyli lub nadal tworzą wspaniałą historię Teatru Syrena.

Fundatorem odbudowy neonu Teatru Syrena jest firma KPMG w Polsce
Partnerzy i Patroni medialni wydarzenia:  Muzeum Neonów, Metro, Brief


O WARSZAWSKICH NEONACH
„Polski neonowy boom rozbłysnął i przygasł wraz z dwoma niezwykłymi przełomami w dziejach powojennej Polski. Wszystko zaczęło się krótko po odwilży 1956 roku, kiedy to kraj po latach stalinizmu zaczął się na wielką skalę unowocześniać. W krajobrazie polskich miast pojawiła się nie tylko niezwykle nowoczesna architektura - nocne ulice i place rozbłysły dziesiątkami świetlistych znaków.
Neonowe szyldy i reklamy stawały się drogowskazami, wyznaczającymi charakterystyczne punkty w nocnym pejzażu miasta. Często projektowane przez najlepszych grafików czyniły z miasta żywą galerię świetnej typografii i niezwykłego wzornictwa, których znakami rozpoznawczymi były umiar, lekkość, klarowna kompozycja i charakterystyczna, miękka linia kreślona szklaną rurką wypełnioną świecącym gazem.

Ich zmierzch zaczął się zaraz po 1989 rok. Neony często traciły właścicieli, zastępowano je tanią, masową reklamą, która musiała nadążyć za ilością towarów, usług i firm nagle pojawiających się na rynku. Współczesne polskie miasta migoczą tandetnym plastikiem, połyskują halogenowym światłem podświetlonych billboardów, pod kolorowymi płachtami znikają całe budynki. Reklamy atakują nas ze wszystkich stron, swoją jarmarczną kakofonią niszcząc resztki ładu i harmonii. Gdzieniegdzie można jednak dostrzec ślady dawnej epoki - cudownie ocalałe reklamowe perełki - graficzne dzieła sztuki, których artystyczną wartość potrafimy docenić dopiero teraz, kiedy zachowało się ich tak niewiele.” (Bryla.pl)


TEATR SYRENA został założony w 1945 roku w Łodzi przez satyryka Jerzego Jurandota. W 1948 roku teatr przeniósł się do stolicy i zajął lokal po przedwojennej ujeżdżalni przy ulicy Litewskiej 3, gdzie mieści się do dzisiaj.
Teatr Syrena powstał jako Spółdzielnia Pracy Aktorów, w 1951 roku został upaństwowiony, a od 1999 roku podlega stołecznemu samorządowi.  W skład pierwszego zespołu weszła grupa legendarnych artystów wywodzących się z przedwojennych kabaretów warszawskich: Adolf Dymsza, Ludwik Sempoliński, Jadwiga Andrzejewska, Mira Zimińska. Szybko dołączyły do nich inne gwiazdy: Loda Halama, Helena Grossówna, Kazimierz Krukowski.
Tekstów dostarczali m.in. Antoni Słonimski, Jan Brzechwa, Jeremi Przybora, Stanisław Tym, Sławomir Mrożek i Konstanty Ildefons Gałczyński, który przyszedł do Syreny z „Deszczem”, tak potem popularną, śpiewaną m.in. przez Irenę Santor, piosenką. Muzykę do wiersza „Deszcz”
skomponował Władysław Szpilman. To nie jedyny wybitny kompozytor  pracujący dla Syreny. Pisali dla sceny przy Litewskiej   także m.in. Jerzy Wasowski i Stefan Kisielewski. Długoletnim kierownikiem muzycznym teatru był Wiktor Osiecki, ojciec Agnieszki Osieckiej. W historii Syreny wiele jest też nazwisk znakomitych scenografów (m.in. Henryk Tomaszewski i Franciszek Starowieyski) oraz reżyserów (Stanisława Perzanowska, Zygmunt Huebner, Andrzej Łapicki, Adam Hanuszkiewicz). To co jednak stanowiło o atrakcyjności tego teatru i tworzyło jego legendę, to plejada gwiazd - w zespole i stale z nim współpracujących. Najwięksi aktorzy komediowi, znakomite głosy polskiej estrady, piękne kobiety i pełni wdzięku dżentelmeni - wszystkich podziwiać można było w spektaklach i widowiskach Syreny. Tu odnosiły największe sceniczne sukcesy Irena Kwiatkowska, Hanka Bielicka, Alina Janowska, Teresa Lipowska czy Zofia Czerwińska wraz z przedwojennymi legendarnymi artystkami jak Stefcia Górska, Stefania Grodzieńska, Loda Halama. To do Syreny przychodziło się słuchać i podziwiać największą damę polskiej piosenki Irenę Santor. To tu po wojnie odnaleźli się Kazimierz „Lopek”
Krukowski, Adolf Dymsza, Ludwik Sempoliński a z czasem rozbłysły kariery Kazimierza Brusikiewicza, Bohdana Łazuki czy Tadeusza Plucińskiego. W Syrenie debiutował także, jako mały chłopiec, Piotr Fronczewski, którego ojciec był pracownikiem administracyjnym teatru. Była to więc wylęgarnia talentów, gejzer humoru i błyskotliwej rozrywki, dogodne miejsce dla rozwoju wielu estradowych karier. Kolejne dekady utrwalały ten wizerunek Syreny, ale jej znaczenie na coraz bogatszej i różnorodnej mapie teatralnej Warszawy zdawało się powoli słabnąć.

Wojciech Malajkat, który w 2008 roku rozstał się z Teatrem Narodowym i objął dyrekcję Syreny, znakomicie wyczuł moment do zmiany charakteru tego miejsca, by znów je ożywić, przyciągnąć młodszą publiczność, dołączyć do liczących się scen.  Pod dyrekcją Wojciecha Malajkata linia repertuarowa Teatru Syrena została nieco zmodyfikowana, ale jej główny nurt wyznaczają nadal przedstawienia, których podstawą jest wysokiej klasy aktorstwo.
Nie rezygnując z dobrej rozrywki, wprowadził do repertuaru spektakle wymagające od widza szczególnej uwagi i namysłu: „Przebudzenie” - dramat rodzinny z Danutą Stenką i kameralnego „Obłomowa”. W ubiegłym sezonie Syrena zwabiła widzów „Skazą”, głośnym thrillerem erotycznym z Jackiem Poniedziałkiem w jednej z głównych ról. Pojawienie się na afiszu Syreny aktora, będącego filarem teatru Krzysztofa Warlikowskiego było dobitnym sygnałem jakościowej zmiany sceny sygnowanej przez Malajkata. Jubileusz 70-lecia Syreny otworzyła zaś 12 lutego premiera „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna, wielkiej powieści bardzo rzadko przenoszonej na deski teatru. To wyzwanie rzucone samemu sobie przez Wojciecha Malajkata, ale także stołecznej publiczności i krytyce. Biletów na najbliższe spektakle brak. Nie ma dziś dla Syreny lepszej recenzji.

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!