Nowy film z Diane Keaton w kinach już 11 sierpnia!

Publiczność kocha filmy oparte na faktach, a jeżeli dodamy do tego wątki komediowe i miłosne, to serca widzów można uznać za zdobyte. Taki właśnie jest obraz "Zawsze jest czas na miłość" - prawdziwy, zabawny i romantyczny.

Film "Zawsze jest czas na miłość" został oparty na faktach. Otóż pewien tajemniczy mężczyzna zdecydował się na porzucenie wielkomiejskiego zgiełku i własnoręcznie zbudował sobie nieduży domek w cichym zakątku londyńskiego Hampstead Heath. W ten sposób mieszkając na wyciągnięcie ręki od wielkiej metropolii mógł pozwolić sobie na korzystanie z życia na łonie przyrody w pełnej krasie, gdzie zamiast wgapiać się w ekran smartfonu, mógł cieszyć oczy promieniami słonecznymi odbijającymi się od tafli jeziora, gdzie łowił ryby. Tym samym w bardzo prosty sposób zrealizował marzenie wielu z nas, aby odciąć się od hałaśliwej cywilizacji, ale bez porzucania jej zbyt daleko. O całej sprawie zrobiło się głośno, gdy w wiadomościach telewizyjnych z 2007 roku pojawił się rzeczony mężczyzna o imieniu Harry Hallowes - pierwowzór filmowego Donalda.

Brendan Gleeson - odtwórca roli tego nietypowego uciekiniera - przyznaje, że od razu zainteresował się tą rolą.

Pamiętam, że czytałem scenariusz i zastanawiałem się nad sceną w sądzie, czy to może być rzeczywiście prawdziwa historia? Doszedłem do wniosku, że jest tak niewiarygodna, że musi być oparta na faktach, wyjaśnia aktor. Zacząłem zgłębiać temat i okazało się, że choć film modyfikuje prawdziwą historię, a raczej niektóre jej aspekty, całość jest prawdziwa, kontynuuje Gleeson. Donald mnie zafascynował, spędziłem dużo czasu nad wyobrażaniem sobie, co może skłonić człowieka do prowadzenia takiego trybu życia? I jakie mogą być tego konsekwencje? Podobało mi się również to, że nie był to koniec tej historii, lecz jedynie kolejny jej rozdział.

Miłość potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie - niezależnie od wieku, pojemności portfela i tego "co ludzie powiedzą". Muza Woody'ego Allena oraz zdobywczyni Oscara i dwóch Złotych Globów - DIANE KEATON ("Annie Hall", "Manhattan") oraz trzykrotnie nominowany do Złotego Globu weteran największych superprodukcji Hollywood - BRENDAN GLEESON ("Paddington 2", "Harry Potter") w chwytającej za serce i podnoszącej na duchu niezwykłej historii, która wydarzyła się naprawdę!

Film w kinach już od 11 sierpnia.

POLECAMY

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!