Tata w wielkim mieście cz.9

jarek budnik
29.04.2011 09:55

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

W towarzystwie dwóch córek (1 i 4 lata) nie sposób się nudzić. Zapraszam do odkrywania uroków tacierzyństwa. Dziś...lekcja ekonomii.

 

Wczoraj Duża urządziła na schodach księgarnię. Traf chciał, że zostałem pierwszym klientem.


- Chciałbym kupić tę książkę dla mojej córeczki - zagaiłem przechodząc obok "wystawy".
- Nie, tej nie można - uprzejmie, acz stanowczo, wyjaśniła Duża (a dokładniej, jak się później okazało, jej nowe wcielenie: pani Majka, księgarka).
- To może tę o księżniczkach?
- Tak!
- A ile kosztuje?
- Jest w promocji, kosztuje... - tu nastapiła pauza, sygnalizująca, że pani Majka ma głowę do interesów - ... pięćdziesiąt milionów.
- O nie! To dziękuję, nie stać mnie - westchnąłem ciężko.
- Ale musisz tutaj kupować, u mnie jest wyczynne, a w innych sklepach niewyczynne! - triumfowała handlarka.


Nie od dziś mówią, że nic bardziej nie uderza klienta po kieszeni, niż brak konkurencji.

Jarek Budnik

Więcej o:
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • avatar

    noona

    0

    Panie Jarku! Trudno, na kulturze nie można oszczędzać! Następnym razem proszę sprawdzić, czy ceny u p. Majki czasem nie są podane w starych złotych, albo może jeszcze lepiej - w zairskich dolarach?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!