Komunikacyjna Kura Biurowa

"Jolaaa, przynieś mi te dokumeeentyyy!" Na pewno nie raz zdarzyło się Wam krzyczeć przez całe biuro. Teraz już nie trzeba. Jest... Kura!

 

Słoneczna sobota, przedświąteczny jarmark. Obok stoisk z wiejską kiełbasą, nalewkami domowej roboty, "prawdziwymi oscypkami" i cukrowymi barankami - pluszaki. A między pluszakami - niewielka poduszeczka w kształcie kury wypełniona grochem.

 

- To zośka? - pytam, bo lubiłam jako dziecko odbijać woreczki z grochem. - Niee, to kura korporacyjna, zwana również kurą biurową- odpowiada właścicielka kramiku.

 

Widząc moje wysoko uniesione brwi wyjaśnia:

 

- Na co dzień pracuję w dużej firmie, na open space (duża sala ze stanowiskami pracy, pracownicy widzą się wzajemnie i mogą się komunikować). Każdy z kolegów i koleżanek ma kilka takich kur i jeśli potrzebuje czegoś od współpracownika oddalonego o kilka biurek to nie krzyczy tylko zaczepnie i delikatnie rzuca korporacyjną kurą.

 

- Achaaa - pomyślałam. - teraz na open space będzie można usłyszeć "uwaaga, leciii!"

 


Jak się wam podoba taki sposób komunikacji?

 

Asia Kruk

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!