Wakacyjne "dolce far niente" - czyli chromolę!

28.06.2010 10:00
No i ruszyły! Odkąd nie chodzę do szkoły wakacje mnie już tak nie cieszą, ale jest coś wyjątkowego w czasie kiedy uczniowie mają przerwę. Oczywiście nie chodzi mi o korki, które wyraźnie maleją jak ludzie wyjeżdżają na wakacje, chociaż to też.
Pamiętam, że towarzysko rzecz biorąc, lubiłem szkołę. Zwłaszcza liceum, ale jak tylko kończył się rok szkolny, to miałem zasadę, że omijam okolice "budy". Taka moja prywatna "cisza wyborcza". Wiadomo, że i tak dobre się skończy, ale na razie udajemy, że złe nie istnieje.

Już wiem kiedy będę miał urlop, więc postanowiłem sobie przypomnieć jak czułem się w pierwszych dniach moich szkolnych wakacji. Myślałem, myślałem. Starałem się przedrzeć przez gęstwinę pamięci i..? Smutny wniosek - już nie wyjadę z Babcią do Jastarni, bo Babcia już dobrze po osiemdziesiątce; nie wyskoczę z chłopakami pograć w nogę pod blokiem, bo chłopaki rozjechali się po świecie, kondycji a nawet bloku już nie ma; nie będę się też więcej szwędał do upadłego, bo jak? Tak bez celu!?

No właśnie! Jak się ma dwa wolne miesiące, to można dużo rzeczy robić bez celu. "Sztuka dla sztuki". I to właśnie jest wyjątkowość dziecięcych wakacji, bo jak się ma wolne tylko dwa tygodnie, to wszystko trzeba obsesyjnie zaplanować, żeby nawypoczywać się ile wlezie. Efekt często nie jest taki jak zamiar.

Dlatego chromolę! Obiecuję sobie właśnie solennie i publicznie, że każdy dzień urlopu będę sobie planował dopiero rano, jak się obudzę. Kto wie? Może kopnę przypadkiem jakąś piłkę, albo sam kopnę się do Jastarni. A może i nie? I to jest właśnie prawdziwa wyjątkowość wakacji - czego sobie i Wam życzę!


Gdzie walicie na wakacje? A może tak jak ja - planujecie nie mieć planów?


Elvis
Komentarze (5)
Zaloguj się
  • avatar

    maniutka1981

    Oceniono 8 razy 8

    hehehe:) Jakże krótki, wyczerpujący i zarazem ciekawy wpis. Dokładnie, dzisiaj to tylko jeden z wielu elementów naszej przeszłości. Zdjęcia... hmm w sumie to b. mądry pomysł od zawsze, prawda? Gdyby ich nie było, prawdopodobnie, nie pamiętałabym tak szczegółowo, tych najmłodszych lat. A tak, wszystko utrwalone... widoczne. Właśnie... baliki, a "po bokach świetlicy"... szczęśliwi, roześmiani rodzice! Można się wzruszyć, tymi naszymi "przejętymi" niewinnymi minkami. Mam takie różne, przezabawne fotki, np. jak na plaży, jadę w małym wózeczku, zaprzęgniętym w... pieski:) Własność fotografa, który dorabiał tam sobie, robiąc pamiątkowe fotki dzieciaczkom.

  • avatar

    maniutka1981

    Oceniono 9 razy 7

    Taaa... nie wierzę... hehehe:) hokus-pokus, czary-mary, abrakadabra i z powrotem "słodkie nieróbstwo"(czyli Elvisa chromolenie).. he is, a co?;) Całkiem ciekawa notka... "głupawka przedwakacyjna";) Co do której, wypowiedziałam się już, pod innym zdjęciem... Pewnie da niektórym do przemyśleń, jeśli chodzi o to, jak spędzić te magiczne, wakacyjne luzy... :)) A wiesz Elvis, że mój Tatko, też miał podobną, lecz bardziej ciemną bródkę... i wąsika?;)) Nazywaliśmy Go, naszym kochanym "RUMCAJSKIEM";))) W dzieciństwie, niemal każde wakacje, spędzałam nad morzem(z rodzicami i rodzeństwem). Głównie w Niechorzu, lecz też w Jarosławcu(zawsze 2-tygodnie). Tam były własne ośrodki wczasowe, Zakładu Pracy - mojego Tatka. Ohhh... wspaniale wspomnienia, mam z tamtych czasów:)))

  • avatar

    elvis_zp

    Oceniono 6 razy 6

    To zdjecie z brodatym Tata, to tez w osrodku nalezacym do zakladu pracy. Jeden z elemetow PRLu, ktory dobrze pamietam:) No i baliki w swietlicy!

  • avatar

    frenja

    Oceniono 4 razy 2

    Oj jak ja dobrze rozumiem tę potrzebę nieplanowania. Może wyskoczę na Woodstock, a może nie wyskoczę. Może pojadę na weekend na działkę, a może nie pojadę. Się zobaczy...

  • avatar

    minka2

    Oceniono 2 razy 0

    ja nie byłam nigdzie z powodu kontuzji nogi ale za to za rok moje kochane góry,pozdrowinka dla Elvisa i ekipy RZP...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!