Lubie nieletnie - czyli ogonek wiotczeje i zwisa

W prognozach mówią, że to już koniec lata i zdaję się, że mimozami*) się jesień zaczyna zaczynać.
A ja aż boje się przyznać, że nie mogłem się już doczekać kiedy zaczną się w końcu te najpierwsze, już "nieletnie" dni; takie w sam raz na spacer bez ryzyka, że zaraz trzeba będzie wiać do cienia. Nie żebym szczególnie nie lubił lata, ale jak już kiedyś deklarowałem, nie lubię skrajności. Stąd zapewne od dziecka twierdziłem uparcie, że najbardziej lubię jesień i wiosnę. Moja dusza czuje się wtedy wyśmienicie i tak samo jak wiosną, warto się jesienią w kimś zadurzyć, bo wtedy powstają takie cudne liryki jak "Wspomnienie" Juliana Tuwima, które śpiewał Czesław Niemien czy "W żółtych płomieniach liści" Skaldów. Zakochanie jest inne od wiosennego, nie takie optymistyczne, bardziej ulotne i pachnie jak dym, bo w końcu, "jesień już, już palą chwasty w sadach".

"marzannaewa" na naszym forum pisze, że udały się Jej pierwsze solo-wakacje w górach. Gratuluję!
Na zdjęciach te moje, obowiązkowo solowe, jesienne i w Sudetach.

Kłaniam się nisko wszystkim entuzjastom "nieletnich" dni, liści pod stopami, szołów w nowych telewizyjnych ramówkach i jesiennych niespodzianek w Radiu Złote Przeboje.

Elvis


*)Wyróżnia się niezwykłą czułością na dotyk. Reaguje zamykaniem liści. Listki odcinków drugiego rzędu składają się do góry i stykają ze sobą górnymi powierzchniami, całe odcinki zbliżają się do siebie a ogonek wiotczeje i zwisa.

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!