8 ciekawostek, którymi zaskoczysz znajomych! [CZĘŚĆ 2]

O tym, że lubimy się ścigać i konkurować, być najlepszymi w swoich dziedzinach - to normalka. W rekordy obfituje świat sportu, ale muzyki? Kto by pomyślał, że również wokaliści i zespoły bywają w czymś najszybsi, najpracowitsi, albo, że mają ambicję zagrania koncertu na wszystkich kontynentach świata. Sprawdźcie jakie rekordy ustanawiają ci, których słuchacie w Radiu Złote Przeboje i zaimponujcie znajomym wiedzą podczas długiego weekendu!
Eminem Eminem www.facebook.com/eminem/photos

8. najwięcej wyśpiewanych słów w jednej piosecne

Naj, naj, naj. Każdy chce być pod jakimś względem naj. Artysta też.

Chce na przykład być naj... bardziej kochanym, słuchanym, podziwianym. I każdy artysta, bez względu na to jaką dziedziną sztuki się para, od malarstwa po pantomimę, chce by jego przekaz artystyczny trafiał do ludzi. Z muzykami w tym względzie nie jest inaczej, a nawet więcej - są, którzy chcą, żeby do ludzi trafiło najwięcej przekazu - z takiego założenia zapewne wyszedł amerykański raper Eminem, który stworzył utwór "Rap God", uznany za piosenkę, w której zmieściło się najwięcej wyśpiewanych słów.

Według obliczeń jest ich tam 1,560, co daje 4,28 słowa na sekundę.

U2 U2 Alessandro Di Marco

7. ponad 7 milionów sprzedanych biletów

Oczywiście możemy się oszukiwać i twierdzić, że sztukę uprawia się wyłącznie po to by zmieniać świat na lepsze, by do jego szarzyzny i smutku wprowadzać boski pierwiastek czegoś wyjątkowego i nienamacalnego... Ale bądźmy szczerzy. Show biznes to po prostu wielka, tłusta kasa, której najlepsi zarabiają niewyobrażalne krocie. Do tych najlepszych zaliczają się miedzy innymi muzycy z Irlandii.

Grupa U2. Ich słynna trasa koncertowa 360' trwająca od 2009 roku do 2012 rozbiła wszelkie kasowe rekordy i zarobiła 448 milionów funciaków, i ustanowiła rekordową publiczność. Koncerty zespołu obejrzało 7 milionów 200 tysięcy ludzi na świecie. To miej więcej tyle ile liczy cała Bułgaria.

Paul McCartney Paul McCartney www.facebook.com/PaulMcCartney

6. koncert w kosmosie

Umówimy się, nie tylko gwiazdom show biznesu zdarza się trochę odlecieć, ale fakt, że akurat im jakoś tak spektakularnie. No ale jeżeli mówimy o kosmosie, to tylko jednemu Paulowi McCartneyowi udała się pewna niebywała gwiezdna sztuka. Otóż ten właśnie muzyk przeszedł do historii wszechświata wykonując utwór "English Tea" emitowany do Stacji Kosmicznej NASA.

Sygnał odebrali astronauta Bill McArtur i kosmonauta Walery Tokarew. Nie po raz pierwszy muzyka McCartneya trafiła w ten niecodzienny sposób w przestrzeń kosmiczną. Wcześniej jego nagranie "Good Day Sunshine" posłużyło jako piosenka na pobudkę dla załogi wahadłowca "Discovery".

"Gangnam Style" może pretendować do roli najpopularniejszej piosenki na świecie Dagmara Trembicka

5. rekordowy taniec

Gdzie te czasy, w których popularność zdobywało się najzwyczajniej w świecie, najpierw nagrywając swoje piosenki, potem koncertując... Ehhh. Teraz o popularności decyduje internet i ilość kliknięć na youtubie. I nie ma co narzekać - czasy się zmieniają.

Nie było, nie ma i pewnie jeszcze dłuuugo nie będzie tak popularnego pliku wideo w internetowej przestrzeni jak zjawisko - bo to chyba najlepsze określenie - Gangnam Style.

Klip ma 2 miliardy, 814 milionów, 893 tysiące, 797 odsłon. Najlepsze jest jednak to, że nikt na świecie nie ma pojęcia i nie jest w stanie wyjaśnić skąd wziął się ten fenomen i na czym on u licha właściwie polega. I to jest w tym wszystkim właśnie najbardziej zabawne. No to co, klikamy jeszcze raz?

The Flaming Lips The Flaming Lips The Flaming Lips

4. najwięcej koncertów w ciągu doby

To lubimy. Jak człowiek wie, że nic tak nie uszlachetnia jak wzorowy wysiłek i nic nie przynosi takiej satysfakcji jak świadomość dobrze wykonanej pracy.

Super pracowity jest amerykański raper JayZ, ale są jeszcze większe mrówki. Nazywają się Flaming Lips i pochodzą z Oklahomy. Zagrali 8 koncertów w 8 różnych miastach i nawet, żeby nie było wątpliwości, w trasę zabrali ze sobą ekspertów z Księgi Rekordów Giunessa, którzy potwierdzili, że występy odbyły się w ciągu jednej doby. Nooo... nieźle. Perkusista musiał się "trochę" namachać.

Charlie Simpson Charlie Simpson Charlie Simpson, fot. mat. prasowe

3. najzimniejszy koncert świata

Sztuka wymaga poświęcenia. Kto myśli inaczej nigdy nie spędzał całych godzin na ćwiczeniu gam, albo zakuwaniu trudnych tekstów na pamięć. Ale to nic w porównaniu z tym co przeżywają czasem muzycy koncertujący w plenerze.

Plucha, wiatr, deszcz... nie ma, że pogoda nie sprzyja - fani czekają, trzeba dać z siebie wszystko. A co kiedy koncert trzeba zagrać na przykład za kołem podbiegunowym?

Koncert uznany za najzimniejszy w historii, to 15 minutowy występ w syberyjskim Omjakonie tzw. najzimniejszym miejscu na ziemi. Temperatura, która panowała w jego trakcie wyniosła -30 stopni, a 27 letni Charlie Simpson poświęcił cztery dni na dotarcie na miejsce po drodze nocując u miejscowych. Dzięki czemu jest duża szansa, że nie rozumiał ani słowa kiedy mówili mu, że to może nie jest najlepszy pomysł na świecie.

Rihanna dla magazynu Rihanna dla magazynu "Glamour" Rihanna dla magazynu "Glamour"

2. rekordowa sprzedaż muzyki w internecie

Kiedyś za powiedzenie kobiecie, że świetnie się sprzedaje... kwalifikowało się do dostania w zęby, chyba, że ktoś tak jak my ma na myśli sprzedaż muzyki i to w wirtualnym świecie, czyli bardzo, ale to bardzo nowocześnie.

Ta sztuka udała się najlepiej Rihannie, która, podliczono dość skrupulatnie a z wyliczeń tych wyszło, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych sprzedała swoje piosenki w liczbie, UWAGA... 47 milionów 500 tysięcy sztuk. Niedziwota skoro dwa jej single "Talk That Talk" i "We Found Love" były na
pierwszych miejscach list przebojów w 27 krajach, a w ponad 30 w pierwszych dziesiątkach.

Metallica Metallica www.facebook.com/Metallica

1. koncerty na wszystkich kontynentach

To się nazywa rozmach. To, że mamy na ziemi siedem kontynentów pamiętacie zapewne ze szkoły. Ale tego, że jest tylko jeden zespół w historii ludzkości, który zagrał na wszystkich siedmiu kontynentach, mam nadzieję, dowiadujecie się właśnie z Radia Złote Przeboje.

I to nie byle jaki zespół - Metallica. Co prawda dziesięciu piosenek specjalnego grudniowego koncertu na Antarktyce, według wokalisty wysłuchało 300 bardzo zainteresowanych pingwinów, ale co? Liczy się? Liczy się! Tym bardziej, że nie jeden zespół i nie jeden artysta musiał się wcześniej zmierzyć z nierzadko dużo bardziej chłodnym przyjęciem.