Jak oszczędzać na wodzie?

Wyobrażacie sobie dom bez wody, prądu albo gazu?! Oczywiście, że nie! Używanie mediów jest jak oddychanie - tak oczywiste, że nawet o tym nie myślimy. Oczywiście nie myślimy do czasu kiedy w skrzynce ląduje kolejny rachunek, albo informacja o podwyżce cen. Są jednak sposoby, żeby nie tylko nie dokładać do interesu, ale nawet oszczędzać!

Po pierwsze przekonaj bliskich i siebie, że warto oszczędzać!

Zanim to stanie się nawykiem minie trochę czasu, ale naprawdę warto, żeby oszczędzanie wody stało się rutyną.

Zamykanie wody przy myciu zębów, goleniu czy myciu głowy, w przypadku czteroosobowej rodziny, to spora oszczędność. Wymiana wszystkich kapiących kranów, tego w kuchni, łazience i toalecie to konkretne pieniądze, które można potem wydać na dużo przyjemniejsze rzeczy - spokojne uświadomienie tego swoim bliskim przyniesie lepsze skutki niż presja godna kaprala.

Wanna kontra prysznic

Nie ma co roztrząsać zalet jednej czy drugiej formy mycia się. Wystarczy nieco skrócić czas brania prysznica, żeby wyraźnie zaoszczędzić wodę, czyli pieniądze.

Nie trzeba też napełniać całej wanny, żeby skutecznie się umyć. Wystarczy wanna wypełniona w połowie albo w jednej trzeciej.

Znowu kłania się efekt skali. Przy kilkuosobowej rodzinie to już dziesiątki litrów zaoszczędzonej wody, za którą trzeba zapłacić wodociągom zamiast mieć je w portfelu.

Wydaj pieniądze, żeby... nie wydawać pieniędzy

O kapiących kranach już było, ale uświadom sobie, że te niepozorne kapnięcia to Twoje pieniądze! Konkretnie 77 złotych rocznie przy tylko jednym nieszczelnym kranie. Jedna kropla na sekundę to 11 000 (tak! TYSIĘCY!) litrów wody rocznie. Przemnóż to przez ilość kranów!

Naprawdę wydasz mniej na uszczelkę.

Zmywanie naczyń

Najgorszym pomysłem jest mycie naczyń pod bieżącą wodą. Na umycie jednej szklanki zużywać wiadro wody?! Najlepiej w jednej komorze myć, a w drugiej płukać naczynia.

Jeśli masz zmywarkę, która najczęściej jest oszczędniejsza niż mycie ręczne, to pamiętaj żeby używać jej tylko kiedy jest napełniona. Uruchamianie jej dla kilku brudnych talerzy to duża strata. Z resztą dokładnie ta sama zasada dotyczy pralki!

Perlator przyjacielem!

Prelatory, czyli urządzenia do napowietrzania wody stały się standardem, ale jeśli masz stare krany warto pomyśleć o ich zainstalowaniu.

Odczujesz różnice myjąc ręce - strumień będzie silniejszy, mimo że wody będzie mniej. Wystarczy prysznic, umywalkę, wannę czy bidet wyposażyć w armaturę z napowietrzaczem i dzięki temu zużycie wody zmniejszyć nawet o połowę!

Toaleta to nie śmietnik

Niedopałki, resztki jedzenia i inne odpady często beztrosko wrzucamy do toalety, a potem spłukujemy. Gdyby za każdym razem taki ładunek trafił do kosza na śmieci nie byłoby mowy o spłukiwaniu. Warto taki nawyk wyrugować i raz na zawsze zapamiętać, że toaleta to nie kosz na śmieci.

Dziwne? A gdyby kosz traktować jak toaletę? To dopiero byłoby dziwne.