Szybcy i wściekli: eastern drift

Pogrążeni w jesiennym marazmie oraz bezustannym zachwycie zachodnią popkulturą, wrzucamy trochę na luz. Wciąż nasiąkamy solidną porcją niusów o 50 Cencie, Jay - u Z, czy chociażby niekończącym się dissowaniu na polskiej scenie. A o co kaman za wschodnią granicą? Czy nadal biznesem muzycznym trzęsą tylko napakowani macho, czy może coś czymś nas zaskoczą? Zaczynamy obczajkę przymrużonym okiem:

 

Made in USA

 

Mołdawscy zawodnicy - niejaki LiL Duce, Sixfingerz i AlexG pozostają w amerykańskim klimacie rodem z Las Vegas, jasno deklarując, że nagrywka jest "Made in USA", w tym też języku.

 

Chłopcy w pejzaż zachodniego rollercosteru, który przemierzają "czy ciemno czy jasno", wklejają kawałek swojego freestylowego mołdawskiego biciku, kwitując sprawę prosto - "Nigga, I' m shinning".

 

 

Ziomale respektują fury vol. 1

 

W Rosji chłopaki lubią się wozić. Oczywiście klasyk, na czarno. "Ciornyj bumer" składu Serjoga to naprawdę sprawnie ogarnięty kawałek z profesjonalnie wykonanym klipem, napakowanym niemalże musicalową choreografią.

 

Całość kręci się wokół jazdy czarnym BMW 7 (E65). Co ciekawe, kilka lat temu hitem rosyjskich filmów gangsterskich było też "Czarne BMW"

 


Ziomale respektują fury vol. 2

 

Aby uniknąć niepotrzebnych spięć, fani szybkich aut dzielą się markami. Dlatego Mongołowie  z TseTse stawiają na Mercedesa (pamiętajcie, że Mesia respektuje również nasz rodzimy Tedeusz).

 

O wiele bardziej jarają się furami od swoich rosyjskich kumpli, eksponując wnętrza i błyszczące chromowane felgi. W kawałku  "Hugjim" także momenty nagrywane w "studio" imitują na magazyn z oponami.

 

 

Skóra P.Diddy'ego

 

Oprócz respektowania dużych zabawek, wschodni raperzy podzielają również zajawkę na konkretnego stajla.

 

Po pierwsze, dobrego typa określa jego futro oraz odpowiednie towarzystwo, najlepiej mobilne - w białym "jamniorze". Ogarnijcie jak robi to kazaski P.Diddy:

 

 

Bling, bling

 

Serbowie dokładają do tego jeszcze jedną zasadę prawidłowego raperskiego stajla: kajdan to podstawa! Świadczy ona o statusie V.I.P, jaką to nawę wrzucił sobie ten skład.

 

Co za tym idzie? Z kajdanem dobrze komponują się też dziary, co panowie ujawniają za pomocą slajdszołu:

 

 

Bo melanż ma to w sobie...

 

Świat nie kończy się na zabawkach, o czym każdy prawdziwy men wie, człowieku. We freestyle'u liczy się jeszcze dobra motywacja, której chłopaki upatrują, zupełnie bez ściemy, w kobiecych wdziękach.

 

Lider macedońskiej ekipy Slatkaristika, w imprezowym klimacie zapewnia, że nie ma to jak "małoletnia kerwawa piczka". Poza tym w kawałku "Fm" mówi nam o melanżowaniu pod nutę "Candy shop" 50 Centa:

 

 

... że rządzi szampan, kawior...

 

Oporowo ten temat zapodają jednak bułgarscy niggas, nie ukrywając, że ich rap supportują głównie "dupki, dupki, dupki" i grube, "czarne" biby, na których głównie "dupki".

 

Chłopcy nie zostają w tyle przy swoich zachodnich, ale też i wschodnich kumplach, których zdążyliśmy już wcześniej poznać. Klip otwiera "gwiazdorski" klucz, rozpoczynający wyścig czerwonych sportowych fiatów, a każdy wie, że po hardkorowym melanżu trzeba się odświeżyć kąpielą w pianie, w towarzystwie "dupek" i szampana.

 

 

... i prawdziwa sztunia

 

Ukraińcy z V.U.Z.V, chociaż rapują "Prosto", ogarnęli już wyższą szkołę wyrafinowania. Do ilustracji nawijki zaprosili modelki na pełnej profesce, do tego różnych nacji.

 

Chłopcy są także bardziej dżentelmeńscy, raczą swoje panny iście zagranicznym menu: spaghetti, Martini i subtelny dotyk.

 

W odróżnieniu od swoich poprzedników, przywdziewają blingi całkiem niezłego gatunku oraz lansują się markowo, poczynając od czapek New Ery.

 

 

Blokerskie ustawki

 

Życie prawdziwego rapera nie jest jednak usłane tylko różami. Czasami trzeba też zaprowadzić porządek na osiedlu.

 

Albo dla większego respektu już na wstępie można zaznaczyć swoją pozycję w nazwie jak skład  B.U.G. Mafia, który nie lęka się nie tylko bejsbola.

 

Dla rozwiania mrocznego klimatu, chłopaki wprowadzają do klipu anielski, kobiecy wokal, dzięki któremu całość nabiera wymiaru s-f.

 

 

Młodzi gniewni

 

Wietnamska gangsterka niewątpliwie chce być "czarna", rymuje po angielsku i przypomina trochę hajskulową ustawkę lokalnych niggas, grożąc "You Got beef".

 

Co ciekawe, do tego kawałka odwołuje się też Snoop Dog, 3 lata po wykonie, który teraz ogarnijcie:

 

 

Romantic squad

 

I co? Upewniliście się co do siły wschodniej gangsterski? Otóż nic bardziej mylnego. Wschodni raper potrafi też wykminić coś w stylu słowiańskiej romantycznej duszy i jej pochodnych.

 

Przykładem takiego typa jest Vinsent z Białorusi. W swoich rymach respektuje nie tylko własną kobietę, ale przekonuje, że sens jego życia tworzą też bliskie mu ziomki.

 

 

Grubsza rozkmina

 

W bardziej egzystencjalny klimat leci też chorwacki Jizzy, którego większość klipów kręci się wokół miłości i głębokich, życiowych rozkmin.

 

Dla przełamania tej monotonni Jizzy często wchodzi we współpracę z reprezentantami rodzimej sceny:

 

 

 

 

 

 

Warto zauważyć, że ziomki ze Wschodu, pomimo niekiedy fejkowych prób ogarnięcia się na "amerykańskiego" stajla, robią też jakościowo niekiepską muzę.

 

Na forach i komentach YT krąży fama, że chłopaki w wielu przypadkach radzą sobie lepiej od naszych polskich składów. Co ciekawe, biznes w krajach mniej popularnych (Macedonia, Mongolia) rozwija się całkiem szybko i całkiem sprawnie.

 

Czyżby "szybcy i wściekli" MCs mówili nam w ten sposób z przekąsem "- Pozdro"? A wy jak rozkminiacie wschodnią nawijkę?

 

Ania Kalinowska