Piosenki Miejskie

Macie czasem tak, że budzicie się rano z piosenką w głowie, która nuci wam się bezwiednie i nie chce przestać. Ja dziś rano tak miałam. I nie piszę o mojej piosence, autorskim utworze dzięki któremu stałabym się sławna jak Osiecka, Młynarski czy Cygan. Nuciła mi się pewna piosenka o Warszawie i żeby przestała mi się nucić, dobrałam do niej kilka innych piosenek, niekoniecznie WIELKOmiejskich

Warszawa

Partia "Warszawa i ja"- to właśnie piosenka, która obudziła mnie dzisiaj. Dlaczego nie "Taka Warszawa" Beaty Kozidrak ani nawet nie "Sen o Warszawie" Czesława Niemena? Może to ta pora roku. Zmienna, rozbuchana i.. pełna nie- powrotów do domu.

Fontanna pod Operą Fontanna pod Operą Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta

Poznań

Nie mam pojęcia czy ten tramwaj jechał w stronę Teatralki czy do centrum. Ważne, że w Poznaniu miłość jest w odległości kilku przystanków. W Poznaniu można się zakochać w mgnieniu oka. Zwłaszcza w okolicach fontanny przy Operze, którą musisz minąć w drodze z Teatralki do centrum. Lub odwrotnie.

Kraków

jeden dzień wśród turystów. co ciekawe, o ile na Rynku są tłumy, o tyle na Gołębiej jest już prawie pusto. To tuż obok Brackiej, na której (jak wiadomo) pada deszcz.

Zakopane

Mówią, że Krupówki pełne chińskiej tandety. Że pod Gubałówką oscypki są najdroższe na świecie. Ale w teatrze Wyspiańskiego w barze nadal słychać jazz a na drodze pod Reglami można spotkać misia. Bynajmniej nie pluszowego. Poza tym najlepsza kwaśnica jest jednak na Krupówkach. Kurort, proszę Państwa.

Trójmiasto

A potem nad morze! Jod wdychać i upajać się nocnym życiem Sopotu! Albo grzecznie jechać rowerem pod urwiskiem Gdynię. W Gdańsku oglądać się za.. no, kim kto chce. Pójść dalej za żurawia i zjeść w zwykłym barze rybkę 100 razy lepszą i 100 razy tańszą. Tu wszystko się kończy i zaczyna: Gdańsk, Sopot, Gdynia.