Lista przebojów...reklamowych

Są takie piosenki, które zostały napisane w celach czysto komercyjnych, a jednak stały się wielkimi przebojami. Bywa też odwrotnie...
Okładka pierwszego albumu Adiemus Okładka pierwszego albumu Adiemus "Songs of Sanctuary", z którego pochodzi największy przebój - "Adiemus" Adiemus

Ulotny Adiemus

Czasami w Radiu Złote Przeboje pojawia się piosenka, która stała się przebojem... przypadkiem. Adiemus - tytułowa pieśń projektu o tej samej nazwie. O samym projekcie pewnie nigdy byśmy nie usłyszeli, gdyby nie to, że kompozytor Karl Jenkins potrzebował pieniędzy. A linie lotnicze Delta potrzebowały promocji. Powstała melodia pięknie zaśpiewana przez Miriam Stockley. Reklamówka tak bardzo odróżniała się od innych na korzyść, że widzowie zaczęli pytać o autora muzyki. Mr. Jenkins zachęcony powodzeniem zaprosił wokalistkę do udziału w nagrywaniu całej płyty. Ukazała się w 1995 roku pod tytułem "Songs Of Sanctuary", a promował ją - jakżeby inaczej - świetnie znany z reklamy "Adiemus".

 

 

Oh, Laura Oh, Laura Oh, Laura

Uwolniona Oh, Laura

Nie tylko projekt Adiemus przychylność odbiorców zdobywał poprzez reklamę. Inną grupą, której to się udało jest szwedzki zespół Oh, Laura. Piosenka, którą wszyscy znamy pojawiła się w 2007 roku w reklamówce Saaba. Rezultaty? Piąte miejsce na szwedzkiej liście przebojów, Platynowa płyta i Bursztynowy Słowik na Sopot Festival 2008.
Niemało, jak na zespół z tak zwanego nurtu niezależnego. A wszystko dzięki trzem minutom, przez które Frida Öhrn uwodzi nas swoim głosem śpiewając "Release Me".

 

 

Dżinsy spod znaku rock'n'rolla

Czasem piosenka zyskuje tak zwane drugie życie dzięki reklamie. Tak było z utworem "Should I Stay Or Should I Go" The Clash. Ukazał się jeszcze w latach osiemdziesiątych. Ale dopiero, kiedy firma Levi's wykorzystała ten utwór w reklamówce swoich spodni, stacje radiowe przypomniały sobie o nim i nagle się okazało, że "Should I Stay Or Should I Go" natychmiast wpada w ucho.

 

 

Ubezpieczony Black

Są też inne przykłady: "True colors" Kodak wykorzystał do promocji nowego rodzaju filmów fotograficznych. A "Wonderful Life" Black'a wykorzystała pewna kompania ubezpieczeniowa. Tyle, że samemu Blackowi powrót na listy przebojów nie udał się znów aż tak bardzo: "Wonderful Life" nie zdołał powtórzyć swojego sukcesu z 1987 roku i dotarł tylko do 42 miejsca brytyjskiej listy przebojów.

 

Czipsy przyszły... a! nie! to Lionel Richie!

Najczęściej dzieje się inaczej: najpierw piosenka staje się przebojem, a potem dopiero ktoś... próbuje zawładnąć naszą wyobraźnią zmieniając jej słowa. Czasami nawet za zgodą i - przy współudziale wykonawcy. Tak, jak w przypadku tej piosenki Lionela Richie. Na pewno wiecie, jak nazywa się oryginał.

 

Michael Jackson dla nowej generacji

Jeszcze lepsze przykłady takiego działania ma na swoim koncie jeden z wielkich wytwórców napojów chłodzących z Atlanty. Werbuje do reklam prawie wszystkich wielkich świata muzyki pop. Mariah Carey, Michael Jackson, Ricky Martin, Black Eyed Peas - kto tylko wybije się na listach przebojów, jest zaraz zapraszany do współpracy. Inna sprawa, że efekty współpracy bywają bardzo ciekawe. No i to jest gratka dla fanów zobaczyć na przykład, jak Michael Jackson śpiewa... zresztą, sami poznacie:

 

 

Madonna w kampanii reklamowej Dolce and Gabbana Madonna w kampanii reklamowej Dolce and Gabbana Dolce and Gabbana - materiały prasowe

Madonna... też

Madonna zawsze dbała o swój wizerunek i o to, z kim lub czym się ją łączy. Dlatego nie byłem pewien, czy dała się w końcu skusić. Ale w internecie natknąłem się na całkiem sporo dowodów współpracy. W tym - ze wspominaną już firmą z Atlanty.

 

Mistrz subtelnego folku Jose Gonzalez Mistrz subtelnego folku Jose Gonzalez Jose Gonzalez

"Piłeczkowy" Jose Gonzalez

Na koniec jeszcze jeden przykład wykorzystania piosenki w reklamie. Nie dlatego, że to był jakiś wielki przebój. Raczej dlatego, że piosenka ładna i w powodzi reklamowych dźwięków zawsze się będzie wyróżniać. Co nie znaczy, że słuchając "Heartbeats" Jose Gonzaleza zdecydujemy się kupić nowy telewizor. Chyba, że taki wpływ na nas został precyzyjnie obliczony przez speców od reklamy.