Muzyka na początek lata

Wiosna właśnie się skończyła, dzieci lada dzień ruszą na wakacje i nareszcie będzie można spokojnie usiąść i posłuchać, jak pięknie i znajomo potrafią brzmieć nowe piosenki.

(Nie takie znów) wygłupy

Lata sześćdziesiąte w XXI wieku mają się dobrze, o czym świadczy choćby obecność Dionne Bromfield na muzycznej scenie. Dionne jest kolejną w coraz dłuższym szeregu wokalistek, które próbują tworzyć piosenki w - nazwijmy to - tradycyjny sposób. Co prawda, żeby dorównać Adele, Dionne musi jeszcze potrenować, ale kierunek chyba obrała właściwy. Zresztą, wzór ma najlepszy i - niedaleko: jej chrzestną matką jest sama Amy Winehouse.

 

Piosenka "Foolin'" (tłum. "Wygłupy") promuje drugi album Dionne Bromfield "Good For The Soul" utrzymany - podobnie, jak pierwszy - w klimacie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, co dobrze wróży jego zawartości:

 

 

Mama zawsze mówiła

Czy ktoś jeszcze pamięta Brand New Heavies? Jeśli tak, jestem pewien, że po wysłuchaniu "Mama Used To Say" Beverley Knight, spróbujecie odkurzyć "Midnight At The Oasis", czy "You Are The Universe" BNH. I bardzo słusznie moim zdaniem. To świetnie, że taka muzyka wraca do łask.

 

Beverley Knight nie jest nowicjuszką na scenie muzyki soul, ale w naszym kraju chyba nie miała zbyt wielu/wielkich przebojów. Jest szansa, żeby to zmienić, bo piosenka "Mama Used To Say" wyśmienicie nadaje się na lato. Nie wiem tylko, czy - polskie. Ten utwór zapowiada lipcową premierę płyty Beverley Knight "Soul UK":

 

To nie ty

Nie wątpię, że już po pierwszych dźwiękach rozpoznacie tę piosenkę. Wszystko wyjaśnia dedykacja umieszczona przez Chrisa Browna zaraz na początku teledysku do utworu "She Ain't You", z czwartego albumu Chrisa Browna, "F.A.M.E.":

 

Wielki (?) Szu

"Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może!". Wierszyk Franka Dolasa pasuje jak ulał do teledysku "The Gamblin' Man" grupy The Overtones. A może oni oglądali "Jak rozpętałem II Wojnę Światową"? Zapytam, jeśli będzie okazja...

 

The Overtones to pięciu młodzieńców, którym w zeszłym roku udało się wydać płytę "Good Ol' Fashioned Love", ale dopiero w tym roku zaczyna o nich być głośno. I dobrze, bo panowie umieją śpiewać i wcale się tego nie wstydzą:

 

Coraz wyżej

Reeve Carney. Pewnie jeszcze nie znacie zbyt dobrze tego nazwiska, bo to młody aktor. Ale wydaje mi się, że będzie o nim jeszcze głośno, bo jest zdolny i przystojny, a do tego umie śpiewać. Musi, bo na Broadwayu inni aktorzy nie mają szans. A Reeve Carney gra tam główną rolę w musicalu "Spiderman: Turn Off The Dark".


Czasy mamy takie, że bez gwiazd ani rusz, więc muzykę do musicalu napisało dwóch facetów, którzy już kiedyś napisali muzykę do jednego z filmów o Batmanie. Teraz czekamy, kiedy powstanie ich muzyka do sztuki o Supermanie, słuchowiska o Hellboy'u,  czy innym superbohaterze.

 

A poważnie: Bono, The Edge i Reeve Carney wykonali na żywo utwór z nowego musicalu o Spidermanie, podczas finału znanego i u nas widowiska "American Idol".  Mówiąc najkrócej: "Rise Above 1" wypadło przejmująco:

 

Różnica czasów

Jet lag jest określeniem tego, co się dzieje z człowiekiem, kiedy w dość krótkim czasie zmienia bardzo dużo stref czasowych. Na przykład lecąc samolotem z Katowic do... Yokohamy. Albo - z Gdańska do Chicago.

 

Jet Lag to także tytuł najnowszego utworu grupy Simple Plan.


Do tej piosenki, zespół zrealizował dwa teledyski: jeden z Natashą Bedingfield, drugi - z Marie-Mai; jeden po angielsku, drugi po francusku. Obie wersje piosenki - zresztą świetnej i bardzo "radio friendly" - znalazły się na najnowszej płycie Simple Plan "Get Your Heart On!".

 

Nareszcie jakiś duet śpiewany. Normalnie i bez wszechobecnego rapu:

 

 

(nie tak znów) Cichutko

Zespół AVM najlepiej znają pewnie bywalcy koncertów z Chicago i okolic, bo właśnie tam najczęściej zespół AVM grywa. Dobrze znają go kibice Chicago Bulls i Chicago Bears, bo nie raz występowali podczas meczów tych drużyn.

 

AVM bardzo się ostatnio chwalą piosenką "Hush". I słusznie: dobrze zagrany utwór,  którym kiedyś do sławy przebijali się Deep Purple. Zespół zwerbował do współpracy samego kompozytora "Hush". Joe South, gra na początku teledysku dość spokojny wstęp do utworu. Potem dzieje się sporo, ale - jak zespół skwapliwie zapewnia - wszystko, co słychać zostało zaakceptowane przez kompozytora. Kto słyszał jak Deep Purple grali "Hush" w 1968 roku, usłyszy, że i dziś rock ma się dobrze. Ba! Wysmienicie!

 






Piotr Sworakowski