Kultowe cytaty z polskich komedii

Polskie komedie z lat 70. i 80. niezmiennie bawią nas do łez, a cytaty z nich stały się kultowe i na stałe weszły do kanonu naszego języka. Przypomnijmy je sobie raz jeszcze:

"Miś"

"Właśnie do ciebie dzwonię, bo niestety nie mogę z tobą rozmawiać."

 

"Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie, to wilki! To mówiłem ja - Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
To jeszcze ja - Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja - Jarząbek."

 

 

"Poszukiwany poszukiwana"

"Co to jest?

- Kupiłam dwa worki, żeby było na zapas.
- Ja mówiłem Marysi, żeby kupowała w jednym sklepie 5 kilogramów cukru i do domu
Marysia skrzywdziła w ten sposób naukę polską
ja pracuję nad doniosłym wynalazkiem chodzi o
potwierdzenie procentów cukru w cukrze
w zależności od podzielnego promieniowania na tym terenie,
bo na przykład w jednym sklepie na półkach po rocznym leżeniu
cukier ma 80 procent cukru w cukrze a w drugim sklepie ma 90 procent cukru w cukrze
a sacharyna ma 500 procent cukru w cukrze a dzięki mojemu wynalazkowi
to dojdzie do tego, że w ogóle nie będzie trzeba sadzić buraków na cukier tyle będzie
cukru w cukrze."

 

"Rejs"

" A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
A polski aktor, proszę pana... To jest pustka... Pustka proszę, pana... Nic! Absolutnie nic. Załóżmy, proszę pana. Że jak polski aktor, proszę pana... Gra, nie?
Widziałem taką scenę kiedyś... Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala papierosa, nie? Proszę pana, zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna, proszę pana. Dłużyzna..
Proszę pana, siedzę sobie, proszę pana, w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina, proszę pana... I wychodzę...

I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci.. Społeczeństwo."

 

"Rozmowy kontrolowane"

"Hasło pan zna?

Jakie hasło?"Żyrafy wchodzą do szafy".
Oczywiście, że znam.
Musi pan je powiedzieć.
Naturalnie: "Żyrafy wchodzą do szafy".
"Pawiany wchodzą na ściany". Proszę bardzo pana, proszę."


"Poproszę pół szklanki herbaty.
Tak, oczywiście, chyba nawet mamy taką szklankę..."

 

"Sami Swoi"

"Kargul, podejdź no do płota!
- A na co?
- Bo i ja podchodzę."

 

"Kingsajz"

"Świeże macie muchy?
Prosto z dzisiejszej pajęczynki!
To dla mnie raz.
Talon, proszę. Muchy tylko na talony!"

 

"Jak rozpętałem drugą wojnę światową"

"Nazwisko?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz.

Urodzony?

Chrząszczyżewoszyce, powiat Łękołody."