Rzeczy, których możesz w te święta nie zobaczyć

Świat idzie do przodu - i dotyczy to również Świąt Wielkanocnych. Bo choć to czas, który ma być spędzony w sposób tradycyjny, to jednak nie wymagajmy zbyt wiele - zwłaszcza od siebie. Ułatwiając sobie życie sprawiamy, że pewne przedmioty odchodzą do lamusa. Jak myślicie, zobaczycie je jeszcze w te święta?
W lany poniedziałek będzie ciepło, ale może popadać... W lany poniedziałek będzie ciepło, ale może popadać... Fot. Anna Bedyńska / AG

Jajeczko dyngusowe

Małe, poręczne, lekkie. To prawda, nie dało się nim zmoczyć wroga od stóp do głów, ale miało tę zaletę, że dało się je wcisnąć do kieszeni lub do plecaka szkolnego, a potem użyć niepostrzeżenie na lekcji. Przedmiot obecnie wypierany przez turbomega kałasznikowy na wodę.

Magiel

Przed świętami kiedyś trzeba było odbyć pielgrzymkę do magla - z obrusami, pościelami i czym tam jeszcze. Tak, żeby świąteczni goście mieli wrażenie, że śpią przykryci kartonem - chodziło chyba o to, żeby szybko wyjechali. Miejsce obecnie wypierane (odpowiednie słowo) przez chemiczne pralnie, nowoczesne żelazka i niegniotące się materiały.

Syfon

Tak, drogie dzieci, bo kiedyś nie było wody gazowanej w butelkach. Taką wodę robiło się własnoręcznie - trzeba było mieć syfon i naboje. No i sporo odwagi, bo to jednak nie wiadomo, czy te naboje to nie jakieś niewybuchy... Przedmiot obecnie zastąpiony przez półki z napojami w supermarketach.

Makutra

Jak sama nazwa wskazuje, makutra służyła do ucierania maku. Robiło się to ręcznie, rzecz zajmowała trochę czasu, była męcząca i powodowała odciski na rękach. Ale wylizywanie potem makutry ze słodkich pozostałości - bezcenne. Przedmiot obecnie wypierany przez puszki z utartym makiem, chodzą plotki, że utartym z myszami. Nie polecamy wylizywania puszek - chyba, że lubicie mieć cięty język.