Klub 27: Wybitni artyści, którzy odeszli za wcześnie

Utalentowani, podziwiani, uwielbiani, czczeni, otaczani kultem. Łączy ich coś jeszcze. Oto dziesięciu wybitnych muzyków, którzy nie dożyli swoich 28. urodzin.
Robert Jonson (1911-1938) Robert Jonson (1911-1938) You Tube

1. Robert Jonson (1911 - 1938)

Choć pojęcie Klubu 27 powstało ponad pół wieku po śmierci Roberta Jonsona, to jest on zaliczany do jednego z jego pierwszych "członków". Napisał zaledwie dwadzieścia dziewięć piosenek, wystarczyło to jednak, aby do inspirowania się jego muzyką przyznawali się Bob Dylan, Red Hot Chili Peppers, Jimi Hendrix czy Keith Richards, a Eric Clapton nazwał go "najważniejszym gitarzystą bluesowym, jaki kiedykolwiek żył".

Jonson urodził się w 1911 roku w Hazlehurst w stanie Missisipi. Już w latach szkolnych doskonale grał na harmonijce ustnej, jednak jego gra na gitarze pozostawiała wiele do życzenia. W wieku osiemnastu lat ożenił się z szesnastoletnią Virginią Travis, która wkrótce zmarła podczas porodu. Krążyła wówczas fama, iż za jej śmierć odpowiedzialny jest mąż, który... zawarł pakt z diabłem w zamian za osiągnięcie sukcesu jako muzyk.

W cyrografie musiało być jednak sporo tekstu drobnym druczkiem, gdyż Johnson nie doczekał swojej sławy. Choć na gitarze grał już świetnie (co napędzało tylko plotki o zaprzedanie duszy diabłu w zamian za talent), to resztę życia spędził w nędzy, nadużywając alkoholu. Zmarł w sierpniu 1938 roku w niejasnych okolicznościach, prawdopodobnie otruty przez męża kobiety, z którą flirtował.

Jego utwory zostały wydane dopiero dwadzieścia trzy lata po jego śmierci, na albumie "King of the Delta Blues Singers" , który został okrzyknięty najlepszym albumem w historii bluesa. W 1980 Johnson trafił do Blues Hall of Fame, w 1986 do Rock & Roll Hall of Fame, a w 2003 roku magazyn Rolling Stone uznał go piątym najlepszym gitarzystą w historii. Jeśli wierzyć plotkom, nieszczęsny Robert Jonson był chyba pierwszym muzykiem, który przekonał się, że kontrakty (i cyrografy) należy czytać uważnie.

Brian Jones. Brian Jones. Forum

2. Brian Jones (1942 - 1969)

Kiedy mowa o The Rolling Stones, na ogół myślimy o Keithie Richardsie lub Micku Jaggerze, którzy wydają biografie, udzielają się publicznie, koncertują, grają w filmach i ogólnie wykazują się całkiem niezłą formą jak na siedemdziesięciolatków z rockandrollową przeszłością. Niestety, nie wszystkim członkom The Rolling Stones tak się poszczęściło. Multiinstrumentalista Brian Jones, założyciel i dawny frontman grupy, który w dużej mierze odpowiadał za brzmienie zespołu (to on na przykład fascynował się muzyką orientalną, czemu zawdzięczamy chociażby dźwięki sitaru w "Paint It Black", jednej z najbardziej rozpoznawalnych piosenek grupy) zmarł w niejasnych okolicznościach niespełna pół roku po swoich dwudziestych siódmych urodzinach.

Zaczynał od jazzu, później zafascynował się bluesem. Jaggera i Richardsa poznał w 1962 roku, gdy ci zobaczyli jego występ w klubie. Niedługo potem dołączyli do zespołu, który zaczął formować Jones. Tak powstali Rolling Stonesi. Utrzymanie statusu lidera w zespole z trzema silnymi osobowościami nie było łatwe i już dwa lata później pozycja Briana Jonesa zaczęła słabnąć. W tym samym mniej więcej czasie muzyk zaczął eksperymentować z narkotykami, co poskutkowało zaniedbywaniem zespołu.

Pozycja Jonesa w grupie osłabła jeszcze bardziej, coraz częściej pojawiały się też plotki o jego odejściu. Ostatecznie usunięto go z The Rolling Stones w maju 1969 roku, oficjalnie dlatego, że ze względu na zły stan zdrowia i problemy z prawem nie mógł wziąć udziału w amerykańskim tournée grupy. Jonesa zastąpił w zespole Mick Taylor.

Nocą z 2 na 3 lipca 1969 roku muzyk został znaleziony martwy na dnie swojego basenu. W akcie zgonu napisano, iż była to "śmierć w wyniku nieszczęśliwego wypadku". Sekcja zwłok wykazała obrzęk serca i wątroby z powodu nadużywania alkoholu i narkotyków, ale nie była to bezpośrednia przyczyna śmierci artysty. The Rolling Stones uczcili pamięć muzyka dedykując mu koncert w londyńskim Hyde Parku oraz kompilację utworów "Through the Past, Darkly", jednak w pogrzebie dawnego lidera uczestniczyli jedynie Bill Wyman i Charlie Watts.

Hendrix w dziewięć miesięcy po przybyciu do Londynu był już międzynarodową gwiazdą. Mieszkanie na 23 Brook Street odegrało istotną rolę w jego życiu osobistym. Często odbywały się tam imprezy, na których pojawiali się sławni muzycy lat 60. - było stamtąd rzut beretem od legendarnych klubów muzycznych jak Marquee, The Speakeasy czy The Scotch of St James. Za sprawą nocnego trybu życia Hendrix zyskał przydomek 'The Bat' (nietoperz). Podczas zamieszkiwania przy Brook Street Hendrix nagrywał album 'Electric Ladyland', na którym znalazły się m.in. 'Voodoo Chile' czy 'All Along The Watchtower' - ten ostatni utwór Jimi zaaranżował, według Etchingham, w ich mieszkaniu. Hendrix w dziewięć miesięcy po przybyciu do Londynu był już międzynarodową gwiazdą. Mieszkanie na 23 Brook Street odegrało istotną rolę w jego życiu osobistym. Często odbywały się tam imprezy, na których pojawiali się sławni muzycy lat 60. - było stamtąd rzut beretem od legendarnych klubów muzycznych jak Marquee, The Speakeasy czy The Scotch of St James. Za sprawą nocnego trybu życia Hendrix zyskał przydomek 'The Bat' (nietoperz). Podczas zamieszkiwania przy Brook Street Hendrix nagrywał album 'Electric Ladyland', na którym znalazły się m.in. 'Voodoo Chile' czy 'All Along The Watchtower' - ten ostatni utwór Jimi zaaranżował, według Etchingham, w ich mieszkaniu. Fot. AP

3. Jimi Hendrix (1942 - 1970)

Jego grę na gitarze nazywano wirtuozerską, a występy porównywano z wrzuceniem zapałki do kałuży benzyny. Podczas koncertów grał na gitarze trzymanej za plecami, grał zębami, grał językiem, podobno potrafił grać nawet penisem. Gitara Jimiego Hendrixa nie była tyle instrumentem, co fetyszem. Słusznie nazwał swój zespół "Jimi Hendrix Experience", bo wówczas Hendrixa chciano nie tylko słuchać, chciano go doświadczyć.

Pochodził z ubogiej afroamerykańskiej rodziny o irlandzkich i indiańskich korzeniach. Od najmłodszych lat z zapamiętaniem udawał na miotle grę na gitarze, ale pierwszą kupił dopiero na szesnaste urodziny. Wcześniej uczył się gry na harmonijce ustnej i starym ukulele z jedną struną. Nie znając nut, młody Hendrix uczył się grać ze słuchu oraz podglądając innych gitarzystów.

Przed dziewiętnastym rokiem życia był dwukrotnie zatrzymany za kradzież samochodów. Postawiony przed ultimatum: więzienie albo wojsko, wybrał to drugie. Koszary były dla niego traumatycznym przeżyciem, od którego jedyną ucieczką była gra na gitarze. Po wyjściu z wojska grał bez większych sukcesów na południu Stanów przez kolejne dwa lata, później próbował sił w Nowym Jorku, ale przełom nastąpił, dopiero gdy dziewczyna Keitha Richardsa, Linda Keith, przedstawiła go managerowi Chasowi Chandlerowi. Ten zabrał go do Londynu i dopiero tam wydarzenia nabrały tempa.

W Wielkiej Brytanii powstał Jimi Hendrix Experience i pierwszy singiel "Hey Joe". Na ich koncerty przychodzili Beatlesi, Rolling Stonesi, The Who czy Eric Clapton, a Hendrix po raz pierwszy podpalił swoją gitarę. Brytyjska prasa nazwała go po tym "Dzikim człowiekiem z Borneo".

Po Wyspach Brytyjskich przyszedł czas na zawojowanie ojczyzny. Dzięki rekomendacji m.in. Paula McCartneya zespół wystąpił na festiwalu w Monterey, który okazał wielkim sukcesem i rozsławił grupę na całe USA. Występy muzyka, podczas których kładł gitarę na scenie, gryzł ją, lizał, a następnie podpalał i roztrzaskiwał ją na kawałki, zyskały miano kultowych.

Nie tylko koncerty Hendrixa obrosły legendą, ale też życie prywatne muzyka: liczne kochanki, uprawianie seksu z kilkoma kobietami naraz, narkotyki, alkohol i... przemoc. Muzyk sam przyznawał, że źle reagował na mocne alkohole, według relacji znajomych wyzwalały w nim agresję, o którą nigdy by go nie podejrzewali. Pijany potrafił uderzyć swojego przyjaciela, a nawet swoją dziewczynę. Niestety ta skłonność do używek przyczyniła się do jego przedwczesnej śmierci.

Zmarł 18 września 1970 roku na skutek przedawkowania leków nasennych, najprawdopodobniej zmieszanych też z amfetaminą i alkoholem. Podobno krótko przed śmiercią pytał przyjaciół, czy uważają, że dożyje 28. urodzin.

 

Alan Wilson Alan Wilson You Tube

4. Alan Wilson (1943 - 1970)

Alan Wilson był amerykańskim gitarzystą bluesowym, któremu z powodu poważnej wady wzroku nadano przydomek "Blind Owl" - "Ślepa Sowa". Nie przeszkodziło mu to w zostaniu świetnym gitarzystą i załóżeniu zespołu Canned Heat, w którym oprócz grania na gitarze śpiewał i pisał teksty.

Współcześni podziwiali niezwykłą zdolność Wilsona do muzycznego porozumienia ze starszymi bluesmanami. Canned Heat założył w 1965 roku z innym entuzjastą tej muzyki, Bobem Hitem. Zespół zadebiutował na festiwalu w Monterey w 1967 roku, w tym roku ukazała się też ich płyta, ale prawdziwy rozgłos przyniósł im występ na Woodstocku w 1969 roku.

Grupa zaczerpnęła nazwę z tytułu piosenki Tommy'ego Johnsona, opowiadającej o alkoholiku, który, zdesperowany, sięga po sterno, rodzaj denaturatu, nazywany właśnie "gorącem w puszce" (canned heat). Fakt ten jest znaczący o tyle, iż Alan Wilson, cierpiący na zaburzenia depresyjne, często uciekał w używki. Zmarł 3 września 1970 roku na skutek przedawkowania leków nasennych. Prawdopodobnie było to samobójstwo.

JANIS JOPLIN JANIS JOPLIN Fot. (AP Photo, File)

5. Janis Joplin (1943 - 1970)

Janis Joplin to pierwsza kobieta w zestawieniu. Jej charakterystyczny, zachrypnięty głos o dużych możliwościach wokalnych sprawił, że na stałe trafiła do kanonu najważniejszych wokalistek w historii. Jeszcze za życia była nazywana "Królową psychodelicznego soulu", a fani określali jej sceniczną charyzmę mianem "elektryzującej". W 2004 roku magazyn Rolling Stone umieścił Joplin na 46. miejscu w rankingu 100 Największych Artystów Wszech Czasów.

Od najmłodszych lat była oryginalna, rodzice musieli poświęcać jej więcej uwagi niż pozostałym dzieciom. Jako nastolatka, za sprawą grupy wyrzutków, z którymi się wówczas zaprzyjaźniła, zakochała się w afroamerykańskim bluesie. To wtedy podjęła decyzję o rozpoczęciu kariery muzycznej. Janis też zresztą odstawała od rówieśników, sama o sobie mówiła: "Byłam nieprzystosowana. Czytałam. Malowałam. Nie darzyłam czarnuchów nienawiścią". Rówieśnicy odrzucali ją i wyśmiewali również z powodu jej ówczesnej nadwagi.

Gdy poszła na studia i związała się z ruchem hippisowskim, jej odmienność nie była już problemem. Gazeta studencka opublikowała artykuł o Joplin zatytułowany "Ona ma odwagę być inna". Studiów jednak nie skończyła. Związała się z bluesowym zespołem Big Brother & the Holding Company, który, tak jak Jimi Hendrix Experience, zdobył sławę na festiwalu w Monterey, a Janis Joplin osiągnęła status gwiazdy. Wkrótce potem rozstała się z zespołem i rozpoczęła solową karierę, wspomagając się formacjami Kozmic Blues Band i Full Tilt Boogie Band.

Kariera Joplin rozwijała się równolegle do jej alkoholowego i narkotykowego uzależnienia, przerywana jedynie krótkimi, nieskutecznymi niestety, terapiami odwykowymi. 4 października 1970 roku w pokoju hotelowym znalazł ją producent zaniepokojony, że faktem, że nie stawiła się na nagranie. Artystka przedawkowała heroinę. Jej drugi solowy album, nad którym pracowała, ukazał się już po jej śmierci.

6. Jim Morrison (1943 - 1971)

Pisał teksty, śpiewał, epizodycznie był reżyserem, prozaikiem i aktorem. Stworzył nieśmiertelne The Doors, ale sam siebie uważał bardziej za poetę niż muzyka. Jego grób w Paryżu wciąż jest dla wielu głównym celem odwiedzenia miasta.

Jim Morrison urodził się 8 grudnia 1943 roku na Florydzie w rodzinie o irlandzko-angielskich korzeniach. Jego ojciec walczył w II wojnie światowej, w armii doszedł do stopnia kontradmirała. To w jego osobie upatruje się powodów późniejszego stylu życia Morrisona, który stał się modelowy dla ówczesnych buntowników.

Rodzina Morrisona często zmieniała miejsce zamieszkania. Gdy przeprowadzili się do Nowego Meksyku, młody Jim miał spędzać godziny, obserwując jaszczurki. To wtedy wykształciła się jego obsesja na punkcie tych gadów, co znalazło odbicie w jego późniejszej twórczości, czy przydomku, który sam sobie nadał: Lizard King (Król Jaszczur). Jako nastolatek dużo czytał. Już w wieku 15 lat odkrył Nietzschego, Blake'a, oraz dziewiętnastowiecznych poetów: Rimbaud, Verlaine'a i Baudelaire'a. Wtedy też powstały jego pierwsze wiersze.

Po pójściu na studia został wokalistą rockowym, a z powodu charyzmy i silnego głosu szybko stał się znany. Wtedy zaczęły się też jego eksperymenty z narkotykami, między innymi LSD i haszyszem. Niedługo potem wraz z Robbym Kriegerem, Johnem Densmorem oraz Rayem Manzarkiem założyli The Doors, którego nazwa wzięła się od eseju Aldousa Huxleya "Drzwi percepcji". Zespół, dzięki psychodeliczno-rockowemu brzmieniu i mrocznym, poetyckim tekstom szybko zyskał miano kultowego.

Życie Morrisona w tym czasie to pasmo skandali, orgii, uzależnienia od alkoholu i narkotyków oraz balansowania na granicy obłędu. Za namową swojej przyjaciółki i partnerki, Pameli Courson, która uważała, że kariera gwiazdy rocka przeszkadza mu w realizowaniu prawdziwej pasji i powołania - poezji, na początku 1971 roku porzucił The Doors i wyjechał do Paryża. 3 lipca tego samego roku Jim zmarł - oficjalnie - na atak serca, choć za bardziej prawdopodobną przyczynę śmierci uznaje się przedawkowanie heroiny.

7. Jean-Michel Basquiat (1960 - 1988)

Jean-Michel Basquiat był artystą wszechstronnie utalentowanym. Zaczynał od graffiti, później zajął się malarstwem, założył industrialny zespół o nazwie Gray, był poetą, producentem, a jego prace, łączące nowy ekspresjonizm z prymitywizmem, zachwyciły samego Andy'ego Warhola.

Basquiat urodził się w 1960 roku w Nowym Jorku w rodzinie imigrantów - jego matka była Portorykanką, a ojciec Haitańczykiem. Zdeterminowało to późniejszą sztukę Basquiat, który w swoich pracach poruszał kwestie nierówności społecznych, struktur władzy czy rasizmu. Był też stanowczym przeciwnikiem kolonializmu.

W wieku 17 wraz z kolegą zaczął malować graffiti na ścianach budynków na Manhattanie. Były to głównie napisy krytykujące burżuazyjny tryb życia bogatych białych Amerykanów na tle nędzy środowisk imigranckich. Podpisywali je jako SAMO - Same Old Shit. W wieku osiemnastu lat zaczął malować abstrakcyjne obrazy, których przepustką do galerii okazał się artykuł "Promienne dziecko" (Radiant Child) w czasopiśmie Artforum. Basquiat zyskał międzynarodową sławę.

Przyjaźnił się z będącą wówczas na początku swojej kariery Madonną, od 1983 roku współpracował z Andym Warholem, z którym stworzyli wspólnie ponad 100 obrazów. Niestety, młody artysta cierpiał na stany depresyjne, a szukając ucieczki w narkotykach uzależnił się od heroiny. Po śmierci Warhola w 1987 roku stał się skrajnie osamotniony i wyobcowany przez społeczeństwo. Jego nałóg pogłębiał się. Zmarł na skutek przedawkowania narkotyku 12 sierpnia 1988 roku.

 Curt Cobain Curt Cobain Curt Cobain

8. Kurt Cobain (1967 - 1994)

To właśnie śmierć legendarnego lidera Nirvany zapoczątkowała nazwę "klub 27", a wszystko za sprawą matki Kurta Cobaina, która w wywiadzie dla Daily World po śmierci syna miała powiedzieć: "Już go nie ma i dołączył do tego głupiego klubu. Mówiłam mu żeby do niego nie dołączał". Media natychmiast podchwyciły temat, łącząc wypowiedź ze śmiercią Morrisona, Hendrixa i Joplin. Tymczasem bardziej prawdopodobne jest, że mówiąc o "klubie", matka muzyka miała na myśli dwie inne osoby z ich rodziny, które również popełniły samobójstwo.

Kurt Cobain interesował się muzyką już od najmłodszych lat. Był pogodnym dzieckiem, jednak rozwód rodziców odcisnął na nim duże piętno. Jako nastolatek przechodził bardzo burzliwie okres buntu, do tego stopnia, że sprawujący nad nim opiekę ojciec oddał go pod opiekę rodziny. Przez chwilę mieszkał z bardzo wierzącą rodziną swojego przyjaciela, przez co sam również został na jakiś czas zdeklarowanym chrześcijaninem. Mimo, że później odrzucił chrześcijaństwo, temat religii pozostał obecny w jego twórczości. Nazwa jego późniejszego zespołu, "Nirvana", wzięła się od stanu najwyższego duchowego oświecenia w Buddyzmie.

Zafascynowany punk rockiem Cobain założył Nirvanę w 1987 roku, ale zespół osiągnął sukces w 1991 roku, po premierze krążka "Nevermind". Pierwszy singiel, "Smells Like Teen Spirit" był nadawany w radio i telewizji niemal bez przerwy, a Cobain i jego zespół zostali okrzyknięci głosem pokolenia. Sam artysta nie był zadowolony z medialnego zamieszania, jakie wywołali, uważając, że jego twórczość jest nad interpretowana. Kolejny, mroczniejszy album, "In Utero", którym Cobain chciał rzucić wyzwanie słuchaczom, również zebrał rewelacyjne recenzje. Cobain wciąż czuł się jednak niezadowolony z efektów swojej pracy, pogrążając się w nałogu heroinowym. Na jego stanie psychicznym odbijały się również problemy zdrowotne i burzliwy związek z Courtney Love, która od 1992 roku była jego żoną.

Problemy Kurta odbijały się na Nirvanie, odwoływano kolejne występy zespołu. 4 marca 1994 roku artysta znalazł się w szpitalu po zmieszaniu silnych leków uspokajających z alkoholem. Po wyjściu ze szpitala ponownie dało o sobie znać jego uzależnienie od narkotyków. Trafił na odwyk, jednak po kilku dniach z uciekł z niego do domu, gdzie 5 kwietnia 1994 roku po zażyciu dużej dawki heroiny popełnił samobójstwo. Dla fanów Nirvany był to ogromny szok, do tego stopnia, że teoria, według której ich idol nie popełnił samobójstwa, ale został zamordowany przez swoją żonę, wciąż ma wielu zwolenników.

Richey Edwards Richey Edwards You Tube

9. Richey Edwards (1967 - 1995)

Richey Edwards był jednym z członków grupy Manic Street Preachers. Jest jedynym z klubu 27, którego zalicza się w jego poczet niejako na wyrost. Muzyk bowiem zaginął, a jego ciała nigdy nie odnaleziono.

Manic Street Preachers powstało pod koniec lat osiemdziesiątych. Zespół, silnie związany z punkową tradycją, grał alternatywnego rocka i był znany ze swoich socjalistycznych poglądów, które były głównym tematem tekstów ich piosenek. Początkowo Edwards był... kierowcą grupy, jednak z czasem został przyjęty do zespołu jako jego pełnoprawny członek, mimo niewielkich uzdolnień muzycznych. Podczas występów na żywo, częściej udawał, że gra na gitarze, niż grał na niej naprawdę. Był za to głównym tekściarzem grupy - przypisuje się mu autorstwo 80% piosenek.

Edwards bardzo ideologicznie podchodził do swojej twórczości. Podczas jednego z wywiadów, kiedy przeprowadzający go dziennikarz zakwestionował autentyczność grupy i jej wiarę w wartości, muzyk wyciągnął noszoną przez siebie żyletkę i wyrył nią na swoim przedramieniu napis "4 REAL" ("naprawdę"). Rana wymagała osiemnastu szwów. Artysta miał zresztą skłonności do samookaleczenia, które były związane z jego wieloletnią depresją. Chorował również na anoreksję. O swoich problemach psychicznych mówił szczerze i otwarcie w wywiadach, bez przyjmowania artystowskiej pozy, co często podkreślano zwłaszcza po jego zaginięciu. Był jedną z pierwszych osób występujących w mediach, które przełamywały tabu depresji i innych chorób psychicznych.

1 lutego 1995 roku, tuż przed rozpoczęciem trasy koncertowej Manic Street Preachers po Stanach Zjednoczonych, Richey Edwards zniknął. Dwa tygodnie później znaleziono jego samochód w pobliżu Severn Bridge. Oficjalnie uznano go za zmarłego 23 listopada 2009 roku.

Amy Winehouse Amy Winehouse mat. prasowe

10. Amy Winehouse (1983 - 2011)

Chociaż świat poznał Amy Winehouse za sprawą jej oryginalnego, ciepłego, soulowego wokalu, szybko przestał on być w centrum zainteresowania, na rzecz życia prywatnego wokalistki. Burzliwe małżeństwo, skandale, narkotyki, alkohol, katastrofalny powrót na scenę... Wszyscy patrzyli na stopniowy upadek Amy, mimo to jej śmierć w wieku dwudziestu siedmiu lat wywołała cztery lata temu szok.

Przyszła na świat w żydowskiej rodzinie o jazzowych korzeniach i od dziecka wiedziała, że to właśnie muzyką chce się zajmować. Od trzynastego roku życia grała na gitarze, a od szesnastego profesjonalnie śpiewała. Wtedy też podpisała kontrakt z wytwórnią płytową, z którą była związana do końca życia. Debiutancka, jazzowa płyta "Frank", wydana w 2003 roku, została przychylnie przyjęta przez krytyków, którzy porównywali wokalistkę z Niną Simone, ale prawdziwa, międzynarodowa sława przyszła po "Back to Black" z 2006 roku. Zarówno na pierwszej, jak i na drugiej płycie Winehouse śpiewała napisane przez siebie samą teksty, które świadczyły o jej ogromnej wrażliwości, ale i ogromnych problemach, z jakimi się zmagała.

Oszałamiająca kariera wokalistki zatrzymała się niestety tak szybko, jak ruszyła. Burzliwe życie prywatne Amy przysłoniło jej muzykę. Na pierwszych stronach tabloidów były jej ślub, rozwód, odsiadka męża i inne "skandale" ilustrowane zdjęciami coraz chudszej i bardziej wyniszczonej artystki. Fani wokalistki odetchnęli z ulgą, kiedy ta trafiła na odwyk, a po trwającej pewien czas medialnej ciszy zapowiedziano jej wielki powrót - trasę koncertową po Europie. Niestety, już pierwszy koncert, 18 czerwca w Belgradzie pokazał, że Amy jest w gorszej formie niż kiedykolwiek. Resztę trasy odwołano. Piosenkarka została znaleziona martwa w swoim apartamencie 23 lipca 2011 roku. Zmarła na skutek zatrucia alkoholem.