James Bond: 5 najlepszych filmów z całej serii

James Bond to międzypokoleniowa ikona popkultury. Mimo że bohater filmowy będzie w tym roku obchodzić swoje 59. urodziny, to daleko mu do miana Starszego Pana. Czekając na kolejną misję, w służbie Jej Królewskiej Mości "Nie czas umierać", przygotowaliśmy dla Was 5 naszym zdaniem najlepszych części z całej serii. No to zaczynamy.

5. "Skyfall"

Już od pierwszych minut filmu nie można się nudzić. Ilość takiej akcji zazwyczaj dostarczają nam finałowe sceny. Jednak tu zaczynamy z wysokiego C i nie zwalniamy. W tej odsłonie, w postać agenta 007 wciela się Daniel Craig. Produkcja swoją premierę na wielkim ekranie miała jesienią 2012 roku. Obok samych ekscytujących ujęć, mamy do czynienia z fabułą, która bierze pod uwagę całą mitologię serii. Dopełnieniem jest intro z przepiękną ścieżką dźwiękową, o którą zadbała Adele

5. "Doktor No"

Od tego filmu wszystko się zaczęło. W 1962 roku pierwszym odtwórcą głównej roli był Sean Connery, uważany przez wielu za jedynego, prawdziwego Jamesa Bonda. Już podczas pierwszych kilku minut poznajemy jego słynne powitanie "My name is Bond. James Bond". Niezależnie od odchodzenie w kolejnych częściach od sposobu nagrywania, mamy tu do czynienia z wieloma cechami, które później staną się znakami firmowymi w całej serii. Od głównych postaci jak M, czy Panna Monepenny, przez martini wstrząśnięte, nie mieszane, aż po walkę z organizacją WIDMO.

3. "GoldenEye"

Pierwszy film, który po najdłuższej przerwie, bo aż 6 latach ponownie zawitał w kinie w 1995 roku. Produkcja łączy w sobie wiele pierwszych razy, dla widza jak i samego aktora. Tuż po upadku żelaznej kurtyny i po Zimnej Wojnie, w roli głównej swój debiut ma Pierce Brosnan. Dla kogoś wychowującego się w latach 90. staje się synonimem agenta z licencją na zabijanie. Wdzięk, charyzma oraz klasa. Bardzo dobra piosenka Tiny Turner, która naszym zdaniem jest najlepszą z całej serii. Mieszanka dużej dawki szpiegowskich wrażeń z dobrze rozpisanymi zwrotami akcji sprawia, że staję się on pierwszorzędnym ze wszystkich z udziałem Brosnana. 

2. "Casino Royal"

Debiut Daniela Craiga jako agenta MI6 odbył się w 2006 roku. Początkowo nie każdy był zadowolony na wieść, że to właśnie ten aktor ma się wcielić w główną rolę. Może to z powodu koloru włosów, gdyż po raz pierwszy James staje się blondynem. Na całe szczęście umiejętności aktorskie Daniela oraz celowy zabieg zrobienia z niego niezbyt miłego gościa, nieco złego, ale walczącego po stronie dobra, sprawiły, że w naszym zestawieniu znalazł się na 2. miejscu. Sprytne wykorzystanie całej Bondowskiej mitologii i wpisanie w odpowiednie trendy XXI wieku dają się porwać i tym najmłodszym widzom.

1. "Goldfinger"

Trzeci z kolei film z serii 007, w której ponownie pierwsze skrzypce gra Sean Connery. Na wielkim ekranie zagościł jesienią 1964 roku. To właśnie w tej części na dobre ukształtowały się wszystkie charakterystyczne motywy całej ekranizacji. Po raz pierwszy swobodnie korzysta ze wszystkich gadżetów dostarczanych przez Q, dostaje swoje auto, Astona Martina, które staje się znakiem firmowy, a na jego drodze stają dwie piękne kobiety, będące odbiciem dobra i zła. Swój debiut ma też tutaj cały początek, od lekkiego prologu, który płynnie przechodzi w intro z napisami i ścieżką dźwiękową stająca się wielkim przebojem. Dziś już jesteśmy rozpuszczani co raz to lepszymi efektami specjalnymi, ale sekwencje akcji z 1964 roku nadal robią wrażenie, a co to dopiero było dla widzów w latach 60. Jest to nasz numer 1., w którym w pełni widzimy mocny charakter Jamesa, jak i całej produkcji, który będzie się przewijał przez kilkadziesiąt kolejnych lat.