6 aktorów, których trudno lubić, bo tak dobrze zagrali czarne charaktery

Niektóre gwiazdy kina i telewizji wcieliły się w role czarnych charakterów tak dobrze, że choć w niczym nie przypominają granych przez siebie postaci, niektórzy fani zaczęli ich z nimi utożsamiać. Zobaczcie, którzy aktorzy dla wielu już na zawsze pozostaną największymi filmowymi złoczyńcami!

1. Lena Headey

Aktorka zyskała światową sławę za sprawą roli Cersei Lannister w serialu HBO "Gra o Tron". Postać sadystycznej i bezwzględnej Cersei wywołała u sporej części widowni bardzo negatywne emocje, co często odczuwała na własnej skórze Lena. O swoich relacjach z fanami opowiedziała programie "Conan", przyznając, że fani nie omieszkają mówić jej, co myślą o odgrywanej przez nią bohaterce - "To chyba komplement, gdy kupujesz stół i ktoś mówi 'Ty jesteś tą suką z Gry o Tron?'". Wspomniała też, że o ile nienawiść do Cersei jest dla niej zrozumiała, o wiele bardziej martwi ją, gdy fani stwierdzają, że kochają tę postać. 

2. Ralph Fiennes

Bez charakteryzacji i usuniętego komputerowo nosa trudno poznać, że słynny Lord Voldemort z serii filmów o Harrym Potterze to w rzeczywistości Ralph Fiennes. Mimo to, nie raz zdarzyło mu się wystraszyć młodszych fanów kultowej serii. W programie "The Graham Norton Show" wyznał, że kiedyś, będąc na planie, doprowadził małego chłopca do płaczu jednym spojrzeniem. Sam aktor uwielbia jednak postać Voldemorta i uważa, że widzowie filmów o Harrym Potterze powinni patrzeć na niego z większą życzliwością. Stwierdził także, że zżył się z tą rolą do tego stopnia, że nie wyobraża sobie, by mógł ją zagrać ktoś inny. 

3. Anthony Hopkins

Aktor przez wielu już zawsze będzie kojarzony z psychopatycznym mordercą Hannibalem Lecterem, w którego rolę wcielił się w kultowym horrorze "Milczenie owiec" z 1991 roku. Okazuje się, że Anthony'ego Hopkinsa bali się nie tylko fani, ale także koleżanka z planu, Jodie Foster, która w filmie zagrała rolę Clarice Starling. Gwiazda przyznała w programie "The Graham Norton Show", że panicznie bała się Hopkinsa, unikała go i nie zamieniła z nim słowa przez cały okres kręcenia filmu. Dopiero ostatniego dnia zdjęć aktor sam do niej podszedł i gdy ze łzami w oczach wyjawiła mu, że bardzo się go bała, on odpowiedział "Ale to ja bałem się ciebie!".

4. Christoph Waltz

Christoph Waltz ma na swoim koncie dziesiątki ról czarnych charakterów, w zasadzie z takich jest najbardziej znany. Do tej pory zagrał między innymi: despotycznego męża, Waltera Keane'a w filmie Tima Burtona "Wielkie oczy", pułkownika Hansa Landę w "Bękartach wojny", kardynała Richelieu w "Trzech muszkieterach" oraz Ernsta Blofelda, acryworga Jamesa Bonda, w filmach "Spectre" i "Nie czas umierać". W oczach wielu fanów już na zawsze będzie permanentnym antagonistą, niezależnie od tego w jakiej roli zagra lub nawet wtedy, gdy po prostu jest sobą. O ile aktor nie przejmuje się tym, jaką opinię mogą mieć o nim widzowie i otwarcie przyznaje, że uwielbia grać czarne charaktery, o tyle uważa, że nie podoba mu się to, że wszyscy przypisują go do jednego typu postaci. Jak sam powiedział, "najgorszą rzeczą w graniu w złoczyńców jest to, że ciągle proszą cię o granie w złoczyńców".
 

5. Jack Gleeson

Aktor zasłynął rolą Joffreya Baratheona w serialu "Gra o Tron" i choć jego kreację pochwalił sam autor książek, na podstawie których oparta jest telewizyjna seria - George R.R. Martin - to szybko stała się ona jego przekleństwem. Postać rozpieszczonego i sadystycznego nastoletniego króla Joffreya stała się jedną z najbardziej znienawidzonych w historii telewizji. Wizerunek aktora zaczął być używany jako uniwersalny symbol zła wcielonego w memach i postach tworzonych przez internautów. W 2014, gdy ku uciesze znacznej części fanów serialu postać Joffreya umarła, Jack ogłosił zawieszenie kariery aktorskiej. Choć oficjalną przyczyną tej decyzji miała być chęć skupienia się na edukacji, wiele fanów, w tym także sam George R.R. Martin, stwierdziło, że z pewnością perspektywa bycia już zawsze kojarzonym z tak okropnym człowiekiem jak Joffrey musiała mieć na to mniejszy lub większy wpływ. 

6. Imelda Staunton

Aktorka zyskała międzynarodową sławę za sprawą roli Profesor Dolores Jane Umbridge w filmie "Harry Potter i Zakon Feniksa" - despotycznej i okrutnej nauczycielki, która często bywa nazywana przez fanów serii postacią "gorszą od samego Voldemorta". Aktorka do dziś jest utożsamiana z tą postacią, zwłaszcza przez fanów, którzy wychowali się na filmach o Harrym Potterze. Imelda uważa jednak, że to wielki komplement dla aktora - gdy słyszy, że ktoś nienawidził jej w roli Umbridge, z uśmiechem odpowiada: "Zadanie wykonane!". Mało tego, aktorka sama nie znosi swojej postaci. Doskonale rozumie dzieci, które przeżyły traumę, patrząc jak ubrana od stóp do głów w róż potulna nauczycielka staje się potworem. Sama zadbała o ten kontrast - "Pamiętam, jak rozmawiałam z kostiumografem o tym, że [Umbridge] ma być bardzo łagodna z zewnątrz, żeby nikt nie domyślał się, jakie zło czai się w środku" - powiedziała aktorka w wywiadzie dla "Variety".