10 najbardziej kiczowatych teledysków lat 00.

Czasami trudno zrozumieć co autor miał na myśli, tworząc dany klip. Przedstawiamy Wam 10 najbardziej kiczowatych naszym zdaniem teledysków lat 00.

1. A1 - "Take on Me" (2000)

Oryginalnym wykonawcą piosenki "Take on me" jest zespół a-ha. Grupa A1 stworzyła jej cover, a także teledysk. Bohaterowie klipu, a zarazem wokaliści udają się z misją do cyberprzestrzeni, co nie do końca ma się do tekstu utworu, który poniekąd jest o miłości. Prawdą jest jednak to, że każdy ma prawo do własnej interpretacji.

2. Britney Spears - "Oops I Did It Again" (2000)

Uwielbiana przez rzeszę fanów Britney Spears być może fascynowała się kosmicznymi przestrzeniami. Tak przynajmniej można wywnioskować z tego teledysku. Astronauta ląduje (chyba na Marsie), gdzie spotyka tańczącą Britney, która go zwodzi.

3. Tenacious D - "Tribute" (2001)

Ta piosenka to wymysł rockowego zespołu Tenecious D. Zarówno tekst jak i sam klip jest dziwaczny i opowiada o tym, że spotkali demona, któremu mieli zaśpiewać najlepszą piosenkę na świecie, w zamiast za darowanie im życia.

4. Christina Aguilera - "Dirrty" (2002)

Ten kontrowersyjny teledysk spotkał się swego czasu z falą krytyki. Uznano go za dziwny i wulgarny. Wszystko za sprawą przeważającej nagości i sprej ilości kadrów czy postaci różnego przekroju, które kompletnie się ze sobą nie łączą. Nikt chyba do końca nie wie jaką wizję miał w tym przypadku autor.

5. Kombi - "Inwazja z Plutona" 2002

Ciekawe, czy fani zespołu Kombi widzieli ten teledysk... Ponownie widzimy inspirację kosmosem, już w samym tytule. Z tekstu piosenki wynika, że miała być ona swego rodzaju wizją inwazji obcych, którzy przybyli na zieloną planetę. Co zatem przekazuje teledysk?

6. The Darkness - "I Believe in a Thing Called Love" (2003)

Ach ten kosmos! Jak widać, wielu twórców sięgało po motyw odległych kosmicznych przestrzeni. Tym razem jest to prawdopodobnie statek kosmiczny. Na dodatek widzimy mężczyznę w przyciasnym kombinezonie, który nie zainwestował w aparat ortodontyczny. Utwór sam w sobie jest o miłości, a to, co widzimy w klipie to chyba historia o niej.

7. Eric Prydz - "Call On Me" (2004)

Przebój Erica Prydza być może wpadał w ucho i był imprezowym hitem, jednak po zobaczeniu teledysku można mieć mieszane uczucia. Tyle nagości i prężących się pań. Co jest grane? Jeden mężczyzna, cała sala ćwiczących kobiet i trenerka, która utrzymuje z nim stały kontakt wzrokowy. Czy ten teledysk nie mógł wglądać inaczej? Można przecież było inaczej zobrazować tekst "call on me". 

8. Axel F - "Crazy Frog" (2005)

Autor najwyraźniej lubił żaby. Nadał jej pseudonim "Crazy  Frog" i postanowił uczynić główną postacią w teledysku. Dlaczego? To dobre pytanie, na które odpowiedź zna sam Axel F. Kto się przyznaje, że słuchał tego kawałka chociaż raz?

9. Panic at the Disco - "Lying is the Most Fun" (2006)

Pytanie "co autor miał na myśli?" jest w punkt! O co chodzi z akwarium na głowie, które noszą bohaterowie teledysku? To wideo prawdopodobnie mogłoby być finalistą konkursu na najbardziej niezrozumiały klip.

10. Lady Gaga ft. Beyoncé - "Telephone" (2009)

Lady Gaga od zawsze szokowała przede wszystkim wizerunkiem, który stworzyła. Nic więc dziwnego, że jej teledyski są absurdalne, przepełnione dziwacznymi kadrami, wymyślnymi kreacjami w otoczce wyimaginowanej historii. To z pewnością jest sposób na wyróżnianie się wśród innych artystów, ale czy konieczny?