Donna Summer nie żyje.

Legendarna gwiazda epoki disco Donna Summer zmarła dzisiaj na Florydzie na raka płuc. Nagrała dziesiątki hitów i niemal do śmierci pracowała nad swoim kolejnym albumem. Miała 63 lata.
Dziś rano odeszła od nas Donna Summer Sudano, kobieta wielu darów, z których największym była jej wiara - napisała w oświadczeniu rodzina wokalistki.

 American Music Awards, 1979 rok. American Music Awards, 1979 rok. Fot. Nick Ut AP

Myślisz Summer, słyszysz "Hot Stuff", I feel love" i "Love to Love You Baby" - pisali o niej przez lata krytycy. Naprawdę nazywała się LaDonna Adrian Gaines i daleko jej było do statusu gwiazdy kilku przebojów.

Summer miała na koncie pięć statuetek Grammy i przez całe lata 70. okupowała listy takimi hitami, jak "Last Dance", "Bad Girls" czy "Hot Stuff".

Donna Summer w 1977 roku, odbiera nagrodę po wspięciu się na szczyt listy BillboarduDonna Summer w 1977 roku, odbiera nagrodę po wspięciu się na szczyt listy Billboardu Fot. AP

Nieźle radziła sobie też w następnej dekadzie. To z tego okresu pochodzą takie kawałki, jak "She Works Hard for the Money" czy "This Time I Know It's for Real".

Nie rezygnowała z kariery muzycznej niemal aż do śmierci. Amerykański portal TMZ napisał, że Summer cały czas pracowała nad swoim nowym albumem, na którym miały się znaleźć standardy disco i za wszelką cenę próbowała zachować w tajemnicy stadium swojej choroby. Ostatni album - "Crayons" - wydała w 2008 r.

Występ z Earth, Wind and Fire w kwietniu 2007 rokuWystęp z Earth, Wind and Fire w kwietniu 2007 roku Fot. MARIO ANZUONI REUTERS

Amerykańska wokalistka zainspirowała całą rzeszę artystów. Do fascynacji jej twórczością przyznawali się tacy wykonawcy, jak Peaches , Hercules and Love Affair czy Joss Stone. Nie brakowało jej też fanów nad Wisłą.

Koncert 'VH-1 Divas 2000: A Tribute to Diana Ross' w Nowym JorkuKoncert "VH-1 Divas 2000: A Tribute to Diana Ross" w Nowym Jorku Fot. JEFF CHRISTENSEN REUTERS

Uwielbiam muzykę lat 60. i 70. Wtedy było dużo swobodniej, nie było tylu barier i granic - przynajmniej w muzyce. Dzisiaj piosenka musi mieć trzy minuty, kiedyś mogły trwa kilkanaście. Kiedy słucham "Love to Love You Baby" Donny Summer, do dzisiaj dostaję gęsiej skórki - opowiadała Ania Dąbrowska w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!