"Ho, ho, ho" nadjeżdża Święty

Dziś z niecierpliwością zaglądamy pod poduszki, szukamy drobiazgów w skarpetach, bądź sami z pomocą Mikołaja obdarowujemy najbliższych. Na szczęście Święty przychodzi nie tylko do dzieci!

Za pierwowzór Mikołaja został uznany Biskup z Miry . Ten niezwykły dobrodziej rozdał cały swój majątek najuboższym. Legenda głosi, że człowiek, który stracił wszystkie dobra chciał wysłać swoje trzy córki do domu publicznego. Kiedy biskup dowiedział się o tym wrzucił do komina trzy sakiewki z pieniędzmi . Dary wpadły do pończoch i skarpet, które dziewczyny suszyły przy kominku. Stąd właśnie wędrówki naszego Mikołaja przez kominy. Bywa i tak, że gdy droga jest utrudniona prezenty zostawia pod poduszką.

Każdy kraj ma swój odpowiednik świętego. W Rosji jest Dziadek Mróz , we Francji Pere Noel, z kolei w Norwegii Julemand, Babo Natal przychodzi we Włoszech, natomiast w Kaszubach i w Wielkopolsce - nawiedza nas Gwiazdor .

Pierwotne wyobrażenie Mikołaja pochodzi z kultury niderlandzkiej . Tamtejszy - Sinterklaas przybywał z południa na białym koniu. Taki wizerunek utrwalił się w USA na początku XIX wieku. Stopniowo przedstawiano go jako parodię holenderskiego dżentelmena z fajką i w słomianym kapeluszu . Wraz a upływem lat powstał obraz znany do dziś - grubszy, starszy pan w czerwonym stroju, z białą brodą i workiem pełnym prezentów:

Święty Mikołaj na swych saniach pędzi,

Przed nim reniferów dwa rzędy.

Przez śnieżne zaspy mkną

Prezenty w worku bezpieczne są (Michal Sobol).

za: wiadomości. polska.pl, wikipedia.pl

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!