Jak powstawały efekty specjalne w niemych filmach?

Nie od dziś wiemy, że przemysł filmowy i związane z nim różnego rodzaju efekty specjalne to czysta iluzja. Chętnie chłoniemy wszelkiego rodzaju niebezpieczne sceny, które w prawdziwym życiu mogłyby mieć śmiertelne efekty. Wiadomo, dziś dużą rolę odgrywają greenscreeny i wszelkiego rodzaju narzędzia komputerowe. Ale jak to było, gdy produkcja obrazkowych historii dopiero stawiała swoje pierwsze kroki?

Pedro Cinemaxunga jest blogerem filmowym, który kocha oldschoolową kinematografię. Niekiedy tłumaczy, bądź też porównuje wybrane z niej sceny. Na jego kanale YouTube możemy natknąć się na wiele odniesień do klasycznych trailerów z dawnych lat, czy też wybranych urywków wybranej ekranizacji. Wśród tego wszystkie, co prezentuje, znalazł się również filmik, który dotyka tematyki nagrywania niebezpiecznych sytuacji w niemej twórczości.

Sami będziecie musieli się przekonać, w jaki sposób ówcześni filmowcy radzili sobie z wariantami scenariusza, które go wzbogacały, a jednocześnie okazywały się prawie niemożliwe do zrealizowania. Wszystko dzięki ludzkiej pomysłowości i wyobraźni.

 

Polecamy również:

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!