Jak czytać skład produktów spożywczych?

Zanim włożysz produkt do koszyka, przeczytaj skład. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na syntetyczne barwniki. Niektóre z nich niekorzystnie wpływają na koncentrację u dzieci.

Barwniki, występujące w produktach spożywczych, mogą być naturalne lub syntetyczne. Te pierwsze są bezpieczne i „zdrowsze", na przykład barwiące na zielono barwniki z grupy chlorofili, żółta kurkumina, betainy z buraka, antocyjany, dające fioletowe odcienie.

Barwniki syntetyczne, to substancje dopuszczone przez przepisy do zastosowania w produktach spożywczych, czasami w konkretnych stężeniach, i nie są wprost „szkodliwe". Jednak w przypadku niektórych udowodniono, że negatywnie wpływają na funkcje poznawcze u dzieci, na ich koncentrację i aktywność. Po zjedzeniu np. cukierków lub wafelków zabarwionych takimi substancjami, dzieci mogą być nadpobudliwe. Na opakowaniach niektórych produktów, zwłaszcza słodyczy, producenci umieszczają informację, by ostrożnie podawać je dzieciom. Oto złota szóstka barwników, na które trzeba uważać: tartrazyna, czerwień allura, żółcień pomarańczowa, żółcień chinolinowa i czerwień koszenilowa.

Ta ostatnia przy okazji może uczulać, ale w składzie znajdziemy ją, jako barwnik. Alergenami w składzie nazwane są te najpopularniejsze, jak mleko, orzechy, jajka, ryby, skorupiaki; najczęściej są zaznaczone pogrubioną czcionką, a producent ma obowiązek je wymienić. Często w składzie można znaleźć informację o „śladowych ilościach" danych alergenów, które – choć nie występują bezpośrednio wśród składników konkretnego produktu – to znalazły się w fabryce. Tej informacji nie można ignorować, bo jeśli ktoś silnie reaguje na alergeny, to śladowe ilości również mogą być dla niego odczuwalne.

Rozszyfrowując skład na opakowaniu, warto sprawdzić, co otwiera tę listę. Składniki są wymienione w kolejności malejącej, czyli to, co jest na pierwszym miejscu, występuje w najwięcej ilości. Jeśli kupujemy produkt owocowy, a na początku jest cukier, to znaczy, że właśnie tego jest najwięcej. Przy słodyczach i innych produktach wysokoprzetworzonych poszukajmy w składzie innych substancji słodzących, np. syropu glukozowo-fruktozowego. Prawdziwy skład znajdziemy z tyłu opakowania, drobnym druczkiem, w wykazie składników – wtedy może się okazać, że zachęcający w widocznym miejscu napis „tylko naturalne składniki" może być mylący.

Jak nie dać się nabrać na nazwę „eko" i „bio"? Produkty z ekologicznych upraw i hodowli muszą mieć specjalny znak. To logo zbudowane z białych gwiazdek w kształcie listka na zielonym tle, ale samo logo nie wystarczy, musi się przy nim znaleźć numer certyfikujący dla danego producenta. Jeśli zdobył on ten numer, to musiał spełnić szereg wyśrubowanych norm, by uzyskać prawo do oznaczania swoich produktów, jako bio. Możemy znaleźć bio: warzywa, owoce, orzechy, jajka i mleko z ekologicznych hodowli, ale produkty mocno przetworzone, jak np. ciastka, chrupki – oprócz tych bioskładników zawierają też substancje dodatkowe i – oczywiście – można uznać je za lepsze dla zdrowia od zwykłych, ale nawet i one są produktami, które można spożywać od czasu nie do czasu; ekociastka nie powinny być stałym składnikiem diety; mogą być zdrowszym zamiennikiem zwykłych ciastek.

SŁUCHAJ ZŁOTYCH PRZEBOJÓW!